Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
- A no to macie problem. Bo ja nie wiem... jeszcze - powiedział po krótkiej pauzie - jak do nich dotrzeć. Szukajcie gdzieś indziej, ja tutaj parę dni posiedzę, a potem wyjdę i wyjadę z miasta. Chyba że bardzo Ci na mnie zależy, maleńka, i chcesz mnie wypuścić stąd szybciej niż przed tygodniem. - Puścił jej oczko.
Elizabeth:
Elizabeth uśmiechnęła się i zmierzyła go wzrokiem. No urok niby miał, czarować też umiał. Gorzej, że inteligenty i ciężko z niego będzie zrobić zakochanego, posłusznego sługę.
- Mogę spróbować, napewno milej mi będzie wracać w tak miłym towarzystwie. Ale wyjaśnijmy sobie jeszcze jedną rzecz... skąd wiesz o mnie tak wiele?
Funeris Venatio:
- Dedukcja. Wiele rzeczy da się zauważyć, jeszcze więcej wywnioskować. A imię powiedział mi ten koleś za tobą, z tamtej celi. Usłyszał je pierwszy więzień obok strażników, widocznie się przedstawiłaś. Przekazał dalej, aż doszło tutaj. W ciągu ostatnich dwóch dni nauczyli się, że warto dzielić się ze mną informacjami. - I w tym momencie uśmiechnął się tak czarująco, że aż zrobiło się jaśniej w tej średnio przyjemnej scenerii.
Elizabeth:
- Zaskakujesz mnie... aż naprawdę przestaje się dziwić, że możesz być dla kogoś zagrożeniem. Idę, może coś załatwie.- Na pożegnanie pomachała mu i odeszła. Skierowała się do ratusza. Raczej wątpiła, że ktoś inny będzie mógł uwolnić uwięzionego Krzysztofa.
Przekraczając próg wielkiego budynku ratusza, zapytała się urzędnika:
- Mogę się spotkać z burmistrzem lub z kimś innym, który ma w tym mieście podobną funkcję?
Funeris Venatio:
- A wzięła panienka numerek? - zapytał ten sam urzędnik co ostatnio.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej