Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
- A czemuż to rekrut z Bractwa ÂŚwitu, wielkiej i potężnej cytadeli z gminy Raschet, chciałby dowiedzieć się co tutaj zaszło przed paroma dniami? Dlaczego ktoś, kto dopiero przybył do miasta, nigdy tutaj przedtem nie będąc, poszukuje rozwiązania tak błahej i nieznaczącej sprawy jak moja? Co Cię sprowadza do tego miejsca, narybku? Która gruba ryba cię tutaj przysłała? Czyżby sam wszechpotężny i zapierdziały paladyn zamknięty w swojej komnacie z wielką tablicą? - powiedział w prost, naprawdę bezczelnie.
Elizabeth:
Elizabeth zdumiał fakt, że ta osoba tak wiele o nim wiedziała. Była przecież tylko rekrutem... czy o każdym rekrucie każdy tyle wie. Może miał informatora albo coś podobnego. Przerażał ją ten młodzieniec. Prychnęła jedynie w odpowiedzi na jego słowa.
- Widzę, że dziwi cię ta sytuacja. - zaczęła bawić się włosami, lekko kręcąc kosmyki włosów wokół palca.
- Czy ten atak w moją stronę oraz w bractwo uważasz za konieczny? Czy nie powinien cieszyć cię fakt, że dzięki mojej obecności może zdołasz uwolnić się z tego więzienia?
Funeris Venatio:
- To nie był atak. I może wyda Ci się to dziwne, ale sam się tutaj zakwaterowałem... - przez chwilę jakby patrzył za nią, na przeciwległą celę - Elizabeth.
Elizabeth:
Elizabeth nie była wcale zdziwiona, chyba że jedynie inteligencją tego człowieka. Czuła, że przed nią czeka wielkie wyzwanie. Nie będzie tak łatwo go na cokolwiek namówić.
- Patrząc na twoją sytuacje wcale mnie to nie dziwi. Jednak jest to jakieś rozwiązanie, ale nie na zawsze. - Przerwała, lekko się zamyślając. A może jedynie dając czas do refleksji swojemu rozmówcy.
- Lecz ta klatka nigdy nie będzie dla ciebie w pełni bezpieczna. Nie będzie ci ona domem. - zaczęła mówić szybko i całkiem stanowczo. - Mury Raschet są o wiele bezpieczniejsze.
Funeris Venatio:
- Nie mówiłem, że chcę tutaj zostać na zawsze. Ale jedyne, z czego Utamin może naprawdę być dumne, to ze straży miejskiej. I jej postanowiłem doraźnie zaufać. A jakich to informacji poszukuje ode mnie Bractwo, moja droga? - zapytał po chwili, wracając do wcześniejszego tematu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej