Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
- Siostra z Raschet? Bo nie kojarzę Cię stąd.
Elizabeth:
- Siostra Elizabeth, nie znasz mnie, bo służę bractwu od niedawna. Przybywam z Zakonu na południe od miasta Efehidon na polecenie samego Gerina. Mam odszukać Krzysztofa z Mamina. To bardzo ważne. - mówiła stanowczym głosem, nie zważając na to, że jest jedynie mało znaczącym rekrutem.
Funeris Venatio:
- No mówię, że z Raschet - powiedział jeszcze raz rycerz, mając na myśli główna siedzibę Bractwa ÂŚwitu położoną w gminie o nazwie Raschet.
- A ten Krzysztof, jeżeli mnie pamięć nie myli, to parę dni temu został aresztowany za rozbój i niszczenie mienia publicznego. Siedzi teraz w areszcie o chlebie i wodzie. Co prawda nie dostaliśmy ostatnio żadnych rozkazów z Cytadeli, ale nie widzę powodów, by siostrze nie wierzyć. Co dokładnie chcesz z nim zrobić, Elizabeth? - powiedział. A wcześniej, jakoś w międzyczasie, przedstawił się jako Robert.
Elizabeth:
- Zamierzam zrobić to o co mnie poproszono. Muszę go ze sobą zabrać do głównej siedziby, ponieważ może mieć całkiem interesujące informacje. Jedyny problem tkwi w tym, że nie tylko ja go poszukuję, ale również nieprzyjaciele bractwa. - mówiła, wykazując się niemałą wiedzą na temat całej sprawy. Była dumna, że tak wiele zapamiętała z tego co opowiadał jej Gerin.
Funeris Venatio:
- Możesz iść z nim porozmawiać. Rekrut nie rekrut, ale pod majestatem Bractwa ÂŚwitu, przepuszczą Cię. Gorzej będzie ze zwolnieniem. Ustal swoje, zobacz co on Ci powie, a potem porozmawiał z naszym kapitanem, Sergiuszem - mówiąc to, wskazał ręką za siebie, na kordegardę przy głównej bramie, którą zajmowali rycerze zakonni Pana ÂŚwiatła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej