Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stella Artois
Funeris Venatio:
- Przyjemnej podróży w takim razie - powiedział, odwracając się na pięcie i sposobiąc do odejścia.
Elizabeth:
Elizabeth zdumiała postawa krasnoluda. Nie chciał piwa... Co to za potwór? Czy on na pewno jest krasnoludem? Może to chłodne piwo, które nie dawno wypiła tak uderzyło do głowy, że teraz śpi pod stołem, a to wszystko sen. Przebiegł po niej dreszcz. Może jednak lepiej się nie targować z tym nieludzkim krasnalem.
Podbiegła do niego i złapała go za ramie od tyłu. Nie miała z tym problemów, bo jednak był mniej więcej jej wzrostu. Wreszcie ktoś kto nie patrzy na nią z góry, choć w jego wypadku to stwierdzenie miało sens jedynie w dosłownym znaczeniu.
- Dobra prowadź. Jak mnie zaprowadzisz to dopiero dostaniesz pieniądze.
Funeris Venatio:
- Tobie zależy, nie mi.
Elizabeth:
- Nie zaprzeczam. No prowadź. - mówiła znudzona - Jak szybko się uwiniesz to jeszcze nie jeden raz dzisiaj zarobisz .
Funeris Venatio:
- Ja jadę do Utamin - powiedział wreszcie. - Ale za darmo nie biorę. Ile możesz mi zaproponować za podróż? Jaka jest twoja cena? - Elizabeth widziała, ze przy jednym z wozów stoi kilku innych krasnoludów, którzy patrzą na tę dwójkę. Pewnie jego kompania.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej