Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zdradliwa żona
Silion aep Mor:
//Uwzglednilem pochylosc dachu, wszak da sie po takim zbiec w dol.
No i sie wypieprzyl. Wpadl d**a w roze. Kolce nieprzyjemnie kluly lecz pachnialo pieknie. Siedzial w krzakach i mial nadzieje ze ktosie ko nie znajda, wiedzial jednak ze trzeba bedzie tam wrocic by dowiedziec sie o co chodzi z tym cholernym misiem.
Aiden:
siedziałeś w krzakach i poza krzykami i wrzaskami dobiegającymi z otwartego okna, nic nie słyszałeś, nawet nie byłeś w stanie tych wrzasków zrozumieć tak się darli na siebie. Jednak po pół godziny wrzaski ucichły, lecz nikt z domu nie wychodził ani do niego nie wchodził, w końcu byś słyszał zamykanie i otwieranie drzwi...
Silion aep Mor:
Wyszedl z krzakow i ubral sie, postanowil wrocic do srodka i udawac straznika miejskiego czy kogos takiego aby zbadac sprawe. Obszedl dom, znalazl drzwi i wszedl, noz swobodnie lezal w rekawie trzymany palcami, na drugiej rece ukryte ostrze. Skradajac sie kierowal sie na gore.
Aiden:
A drzwi były zamknięte na klucz. Po próbie otwarcia usłyszałeś zza drzwi.
- Czego? - A Jakże był to męski głos.
Silion aep Mor:
//A drzwi przypadkiem nie zostaly wylamane? <ignorant>
Krasnolud musial blefowac. - Darmowa dostawa piwa, wodki i wszelakich trunkow, jadla i gadzetow erotycznych. Wszystko dla wyposarzenia domowego... Dzis za darmo! - krzyknal przez drzwi. - Skusicie sie mosci panie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej