Autor Wątek: Księgozbiór II  (Przeczytany 2067 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Księgozbiór II
« dnia: 10 Czerwiec 2015, 22:53:14 »
Nazwa wyprawy: Księgozbiór II
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Zasady uczestnictwa w wyprawie: logiczne myślenie, poprawna polszczyzna, kwiecistość opisów, cierpliwość
Uczestnicy wyprawy: Elizabeth


Drzwi od biblioteki stanęły otworem przed Elizabeth. Odchyliła je ostrożnym ruchem ręki, rozglądając się co znajduje się w środku. Tak jak spodziewała się, były tam książki. Bardzo dużo książek. Weszła do środka z lekką niepewnością, jakby wchodziła do miejsca w ogóle jej nieznanego. Kiedyś lubiła czytać książki, ale ogrom budynku i ich ilość przytłaczała ją. Początkowo rozglądała się za kimś, kto wytłumaczyłby jej na czym polegać ma jej zadanie.

« Ostatnia zmiana: 10 Czerwiec 2015, 22:56:06 wysłana przez Elizabeth »

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Czerwiec 2015, 10:11:55 »
W bibliotece siedział staruszek. Zasuszony, zakurzony i zasiwiały, mający czasy świetności już dawno za sobą. Zmarszczki na jego twarzy zdradzały wiek mocno zasłużony, pewnie sięgający nawet i osiemdziesięciu lat. Jego szata była luźna, nie krępowała ruchów i pozwalała spokojnie przemierzać korytarze biblioteki bez żadnych niepotrzebnych utrudnień. Starzec miał przy sobie długą i solidną lagę, której używał jako laski do podpierania. Nie od razu zobaczył Elizabeth, a potem też nie od razu zwrócił na nią większą uwagę. Po następnej dłuższej chwili zdał sobie sprawę, że ona tak ciągle stoi i patrzy się na niego i książki, więc postanowił się odezwać. Nie od razu jednak. Zanim zebrał się w sobie, przemógł zaschnięte gardło i opór strun głosowych, minęła następna dłuższa chwila. A potem to już z górki.
- Ghrrhhrrggagrgarh... - wychrypiał raczej niż powiedział, nie zdając sobie sprawy, że nie używał głosu już od kilkunastu godzin i po prostu nie miało prawa się to udać. Nie w tym wieku. Spróbował odcharknąć, zakrztusił się jednak i rozkaszlał, zginając plecy pod ciężarem tego doświadczenia. Po kolejnej już równie długiej chwili wyprostował się na tyle na ile mógł i znowu spróbował, tym razem z o niebo lepszym skutkiem.
- Przy... przyszedłeś zmienić mi nocnik, chłopaczku? - Jego głos był wcale wyraźny, chociaż nieco cichy.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Czerwiec 2015, 10:11:55 »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Czerwiec 2015, 10:30:16 »
Elizabeth nawet zła nie była za pomyłkę starca i bawiąc się swoimi długimi włosami powiedziała calkiem głośno:
-Jestem kobietą. Przyszłam zająć się tym wielkim księgozbiorem. - podkreśliła Elizabeth uśmiechając się szerzej.

-Zakładam, że mam ułożyć jakieś książki? A może posprzątać? Bilblioteka zawsze jest zakurzonym miejscem. - Podeszła bliżej starca, aby ten mógł się jej lepiej przyjrzeć. Jej drobne i delikatne rączki zacierały się już do pracy.

-Będzie duuuużo roboty - powiedziała z radością. Cieszył ją fakt, że będzie mogła wreszcie zająć czymś w czym naprawdę jest dobra. Drobny relaks dobrze jej zrobi, bo pewnie nie długo będzie musiała stoczyć jakieś walki z brzydalami.
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec 2015, 11:04:34 wysłana przez Elizabeth »

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #3 dnia: 11 Czerwiec 2015, 11:29:53 »
Staruszek podreptał chwilę w miejscu, jakby szukając czegoś wzrokiem. Wreszcie sobie odpuścił, przypatrzył się dziewczynie, spojrzał na książki, znowu na dziewczynę, znowu na książki, znowu na dziewczynę... Utkwił w niej wzrok już na dłużej, przypatrując się całkiem dokładnie. Gdyby nie to, że miał z osiemdziesiąt lat i już nie mógł wielu rzeczy, to pewnie za takie dokładne oglądanie dostałby z otwartej dłoni w twarz. Jednak takim starym zgredom można więcej, a on mimo wszystko po prostu się przyglądał.
- No to... No ten, tak - powiedział, kiwając głową. W tym kiwnięciu była zgromadzona mądrość wszystkich pokoleń. Cała wiedza Bractwa ÂŚwitu, przekazywana sobie jeszcze na długo zanim powstała organizacja, zanim Numenor został skolonizowany, gromadzona w różnych bibliotekach rozsianych po całym świecie. Zebrana teraz w jednym miejscu, w umyśle tego starca, który stał teraz przed Elizabeth, oparty o swój kijaszek. W tym kiwnięciu była moc. Była potęga, była wiedza i rozum. Było to niczym odwiedziny w świątyni, gdzie czuć boską obecność, wypełniającą każdy jeden zakamarek sakralnego budynku. Bazylika. Pomnik.
- No... właśnie. - Tak, wiedza wszystkich pokoleń pod postacią jednego starca.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #4 dnia: 11 Czerwiec 2015, 11:59:16 »
-Ale tyś mało rozmowny, kochaniutki. - Przeszła obok niego rozglądając się po całej bibliotece.

-Potrzebuję szmatkę... jakąś miotłę... oraz przede wszystkim drabinę. - wymieniała licząc na palcach. Wzróciła się do starca jeszcze z małym pytaniem, trzepocząc rzęsami.

-Jest tu jakiś magazynek?

// Przydałby się jakiś opis dokładniejszy biblioteki. Jak ci się nie chce pisać to możesz skopiować od poprzednika, nie będzie mi to przeszkadzało. Bardzo proszę :)
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec 2015, 12:01:19 wysłana przez Elizabeth »

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #5 dnia: 11 Czerwiec 2015, 12:20:47 »
Staruszek pokręcił tylko głową i pokuśtykał przez drzwi. Najzwyczajniej w świecie wyszedł. Elizabeth została sama w tej części biblioteki, nie było tutaj nikogo. Rozglądając się, ujrzała jak zbudowane było to skrzydło. Na środku kwadratowego pomieszczenia ustawiono kilka stołów z krzesłami, za którymi mogli zasiąść zakonnicy chcący studiować wiedzę. Po bokach, to jest po prawej i lewej, rzędami stały po dwa długie drewniane regały, każdy mający przeszło piętnaście metrów długości. Ten z lewej był jeszcze w miarę uporządkowany, widać było, że brakuje w nim niewielu pozycji, które trzeba było odnaleźć. Kilka grubszych ksiąg leżało na ziemi, niektóre na stołach, a ze dwie pozycje znajdowały się na wysokich pulpitach, które znajdowały się naprzeciwko wejścia do sali i zaraz przy nim. Z prawej strony było już znacznie gorzej. Tutaj nawet dziesiąta część ksiąg czy delikatnych zwojów leżała w nieładzie, rozrzucona po podłodze. Niektóre tomiszcza były otwarte, z kolei inne woluminy, te zabezpieczone stalą i żelazem, wciąż pozostawały zamknięte. Większość miała wyraźne tytuły i zarysowanych autorów, więc nie powinno być problemu z ich skatalogowaniem i odłożeniem na miejsce. Niektóre były mocno zakurzone, co utrudniało identyfikację, ale były też takie, które obrosły brudem i woskiem ze świec na tyle mocno, że potrzeba było kilku chwil by przywrócić je do stanu używalności. Za biurkiem staruszka stała przesuwana drabina, której Elizabeth mogła z powodzeniem użyć, a której człowiek na pewno nie dotykał od wielu, wielu lat. Gdzieś tam też znalazł się nożyk do skrobania, mały i o zagiętym nieco ostrzu. Oczywiście miotełka, w dwóch rozmiarach, do tego wiadro wypełnione kurzem.
Naprzeciwko wejścia, po drugiej stronie sali, były spiralne schody na wyższe piętro, lecz najpierw lepiej było uporać się z parterem.

//Cokolwiek wymyślisz, jakkolwiek to załatwisz, proszę bardzo. Ma być czysto, schludnie, poukładanie i w ogóle ładnie. Możesz to załatwić w jednym długim poście, możesz w pięciu krótszych, nawet odpowiadając post pod postem. Jeżeli będziesz potrzebował opinii staruszka, to po prostu o tym napisz, wtedy wkroczę ja. Powodzenia.
P.S. Mile widziane i dodatkowo nagradzane fragmenty czytanych dzieł, ciekawostki, wpisy na marginesach rozrzuconych woluminów. Później coś od siebie dodam, przedstawię kilka ciekawych faktów, do których przy okazji sprzątania się dokopałeś.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #6 dnia: 11 Czerwiec 2015, 12:46:52 »
//Będzie kontynuacja...


Elizabeth krzątała się po bibliotece jak jakieś zgubione zwierzę. Nie wiedząc, gdzie co jest i od czego się zabrać, gramoliła się bez ładu. Momentami miała ochotę płakać, bo myślała, że staruszek chociaż dotrzyma jej towarzystwa. Samo będzie jej nudno. Czuła się samotna, nikogo nie było. Ale czego się nie robi dla pięknego Zartata, który ją przepełniał.

Początkowo zabrała się za narzędzia porozrzucane po całej bibliotece. Zakurzona drabina wymagała gruntownego wyczyszczenia. Jednak mimo wszystko pod wpływem szybkich i umiejętnym ruchom ręki  w chwilę była już do użytku. Unosząc ją nad ziemię piszczała trochę, ale widać była zdatna i bezpieczna. Odstawiła ją pod ścianą i zabrała się za resztę.

Wzięła wiadro leżące w kącie i wylała z niego wodę przed biblioteką. Następnie ochoczym krokiem ruszyła go napełnić w studni.
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec 2015, 13:18:28 wysłana przez Elizabeth »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #7 dnia: 11 Czerwiec 2015, 15:28:57 »
Elizabeth dotarła do biblioteki z pełnym wiadrem wody bez żadnych przeszkód. Jedynym problemem były jej obolałe dłonie, które już dawno zmieniły swój kolor na czerwony. Jej delikatne ręce nie były przygotowane na ciężary, ale szczęśliwie to były ostatnie ciężkie rzeczy jakie musiała nosić. Korzystając z tego, że woda była czysta, a ona całkiem sama, umyła sobie twarz i namoczyła koszulkę. Było jej gorąco od tej całej pracy, więc nie było się czemu dziwić.

Odetchnęła z ulgą po małych schłodzeniu, zabierając się potem od razu do pracy. Czuła się tutaj jak ryba w wodzie. Albo po prostu zwykła kobieta, bohaterka miru domowego. Ustawienie drabiny przy pierwszym regale nie było już dla niej trudnością. Czuła się orzeźwiona i pełna siły. Z zapałem namoczyła szmatkę i dokładnie czyszcząc każdy zakamarek regału. Książki ustawione nie były dla niej problemem, gdyż jej zwinna rączka docierała bez trudu pod nie, wycierając kurze. Po robocie nie czekała i zabrała się za drugi regał, który wymagał o wiele mniejszego wkładu pracy. Jedynie chodzić tam było trudno przez nieład na podłodze, zaś na pustych regałach jej ręka śmigała jak na wyścigach.

Kończąc tą pracę, która zajęła jej stosunkowo bardzo mało czasu, wrzuciła szmatkę do wiadra pełnego wody. Nie chciała odpoczynku. Jej wilgotna koszulka spełniała idealnie swoje zadanie, ale z czasem stwierdziła, że mogła ją chociaż trochę wycisnąć przed założeniem. Spodnie tez miała całe mokre, kurz przylepiał jej się wszędzie. 
Ponowna robota, po której trzeba się kąpać – pomyślała ucieszona. Już nie mogła doczekać się ciepłej i miłej kąpieli, najlepiej z bąbelkami. Już myślami wędrowała jak z pieszczotą będzie czyścić swoje ciało od nieznośnego pyłu i kurzu, którego w bibliotece było pełno, przynajmniej na razie.

Po chwili odpoczynku i rozmyślań nad przyjemnymi rzeczami, Elizabeth wzięła się za sortowanie książek. Oczywiście nie znała się na nich, ale bez trudu mogła podzielić je na różne kategorie. Nie ciekawiły jej biografie czy roczniki, od których regały pękały, ale marzyła o jakiś fajnych romansidłach. Nie wiele mogła znaleźć. Pragnęła również odnaleźć coś o samym Zartacie. Marzyła o tym, żeby lepiej go poznać i pełnić jego wolę.
Porozdzielane na kategorie pozostałe książki porozstawiała na różne kupki. Tak samo stało się również przy drugim regale. Zwoje na razie jeszcze zostawiła, bo z nimi to w ogóle nigdy nie miała do czynienia. Wkładanie alfabetycznie książek na regały było żmudną pracą, lecz przynajmniej przynosiły efekty. Z każdą następną literą, młoda kobieta cieszyła się jak dziecko wiedząc, że coraz mniej zostało jej pracy. Okładki książek również obmywała szmatką, czyszcząc ją z wszechobecnego kurzu, pomijając oczywiście te papierowe, które przypadkiem przy takiej czynności mogłaby zniszczyć.

Kończąc pracę jej obolałe i zmęczone ciało powoli zsunęło się z drabiny. Problem z książkami został zażegnany, lecz biblioteka wymagała jeszcze wiele zmian. Elizabeth doczołgała się z trudem do ściany i opierając się o nią plecami, zapadła w sen przynoszący ulgę i zasłużony odpoczynek. 

//Ciąg dalszy nastąpi...

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #8 dnia: 11 Czerwiec 2015, 16:13:57 »
Elizabeth zapadła raczej w płytki sen. Podłoga nie należała do najprzyjemniejszych łóżek w jakich dotychczas kobieta spała, a i od gołej posadzki nieco ciągnęło. Na szczęście w tych murach nie było wilgoci, gdyż nie dość, że by się mogła przeziębić, to jeszcze księgi byłyby pokryte pleśnią i nieprzyjemnym nalotem, który zapewne bardzo trudno byłoby skutecznie z nich wszystkich usunąć. Wiele informacji uległoby zatraceniu. Tak jak ta, którą znalazła przy sobie, zapisaną w woluminie, który miała tuż obok prawego ramienia.






KRONIKI ÂŚWITU IV

ELORCHAJOS JAKO TEN PIERWSZY, DAJÂĄCY POCZÂĄTEK INNYM


Nie ma emocji, jest spokój.
Nie ma ignorancji, jest wiedza.
Nie ma namiętności, jest pokój.
Nie ma chaosu, jest harmonia.
Nie ma śmierci, jest życie.



STRONA 17

Był to czas zamierzchły, przed początkiem wszystkiego tego, co znamy teraz. Nie nadawano wtedy takich imion, nie budowano takich narzędzi, ani nie mieszkano w takich miastach, jakie mamy teraz. Ludzie nie stąpali po ziemi tak jak robią to teraz, elfy jeszcze długo nie zamieszkiwali lasów, a orkowie nie schodzili górskimi przełęczami. Był to czas przed wszystkim, co znane. Był to czas wojen starożytnych, wielkich potyczek nieopisanych sił, które doprowadzały do rozdarć świata. Kiedy smoki rządziły przestworzami, a bogów była tylko trójka. Czas Innosa, Beliara i ich brata Adanosa.

...

STRONA 19

Tak oto powstał Elorchajos, pierwszy anioł. Czysty w swej energii, nieskalany, nieposkromiony. Stworzony a nie zrodzony, współistotny swemu ojcu. Wielki. Piękny. Wspaniały. W języku współczesnych brak słów opisujących jego naturę, takoż i ja się tego nie podejmę.
...
Elorchajos był jednak pierwszy, co znaczy, że było ich jeszcze wielu. Od niego wszystko się zaczęło. Po zakończonej wojnie stworzył Niebiańską Przystań, otaczającą górę Artylos. Stworzył chóry anielskie, będące jego odbiciem, czerpiące ÂŚwiatłość od Pana. Był Panem i Sługą, był Architektem i Kamieniarzem. Był tym, czym miał być. Był eonem, pierwszym spośród wszystkich, stał na ich czele i im przewodził. Stworzył serafinów, strzegących Artefaktu i zasiadających najbliżej Pana. Stworzył Cherubinów, mających pieczę nad Bramą, Klejnotem i Kluczem. To on dał początek aniołom, pospolitym w swej światłości i doskonałym dzieciom niedoskonałego pomysłu. Dał im moc, dał im nadzieję.

...

STRONA 22

Wtedy to pierwszy ÂŻniwiarz, w obecności Razjela i Nelachela, stał się Awatarem. Doskonałym tworem wykonującym Jego Słowo. Był czymś, co dla nas, istot poślednich można przyrównać do...

...

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Czerwiec 2015, 17:50:40 »
Po pewnym czasie, kiedy słońce już chyliło się ku zachodowi, powieki Elizabeth rozchyliły się, ukazując śliczne jak kwiaty oczęta. Lekko jeszcze zaspana oraz przede wszystkim obolała wstała na nogi trzymając wybrakowaną księgę.

Musiałam coś przeoczyć. - pomyślała. Z trudem odnalazła przeznaczone na wolumin miejsce na regale i weszła ponownie na znienawidzoną już drabinę. Po przeczytaniu go, odłożyła w wybrane przez nią miejsce. Pomimo, że był to tak krótki fragment zaintrygował ją i rozbudził jej młodzieńczą ciekawość. Przypominała sobie ciekawsze tytuły, które już leżały wyczyszczone na regałach. Może później przyjrzy im się dokładniej, aby odnaleźć coś ciekawszego.
Schodząc z drabiny spojrzała na podłogę pełną zwojów i ręce od razu jej opadły. Miała już trochę dosyć tej roboty. Czuła, że musi się rozerwać. Z nudów zaczęła je przeglądać, aby choć na chwile zapomnieć o pracy. Większość nich nie zainteresowały Elizabeth, bo były pisane bardzo naukowym językiem. Nie rozumiała większość słów, które pisane były hieroglifami autorstwa jakiś medyków. Dużo było szkiców oraz opisów różnych broni. Miecze, topory, ogólnie wszystko dało się znaleźć. Były również pamiętniki i inne sprawozdania, do których przeczytania Elizabeth nie poczuwała się upoważniona. Nie chciała wchodzić w czyjąś prywatność. Postępowała według powiedzenia ,, Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz’’.

Elizabeth pozbierała je wszystkie w jeden duży plik i włożyła ją do całkiem sporej szafki stojącej pod ścianą. Poukładała je ładnie, a następnie zamknęła szklane drzwiczki, które również nadawały się do umycia. Sprzątanie jej nie było długie, bo zajęło jej to tylko kilka minut. Jej umiejętności porządkowania osiągnęły chyba maksymalny poziom, a sama czuła się już od dłuższej chwili jak bohaterka tego mało odwiedzanego miejsca.

Wiadro z brudną wodą nadawał się do wymiany, co jeszcze bardziej przybiło Elizabeth. Nie dość, że przed nią posprzątanie całej biblioteki to jeszcze sama musi latać z wodą. Naprawdę dziwiła się, że nie ma żadnego szarmanckiego rycerza w tym bractwie co wyręczyłby młodą kobietę w robocie dla prawdziwych facetów.

No cóż. Widać faceci wolą żłopać piwsko w karczmie niż choć raz w życiu zostać dżentelmenem. – Wzięła wiadro w rękę, ruszając z nim do studni. Powrót zajął jej dłużej niż oczekiwała, gdyż jej obolałe ciało odmawiało jej często posłuszeństwa w wyniku czego musiała robić sobie wielokrotnie przerwę.


Po powrocie do biblioteki odłożyła wiadro do boku. Będzie potrzebowała go potem, a teraz zajmie się ogarnięciem stołu. Starła pot z czoła zmęczonym ruchem ręki i ruszyła powolnym krokiem. Była dumna ze swej pracy. Widząc dużo wolnej przestrzeni, pustej od porozrzucanych ksiąg i zwojów, poczuła się jak ptak wypuszczony z klatki. Dziwiła się, że jest tu aż tak dużo miejsca. Podeszła do stołu, zebrała książki, a przy okazji bliżej im się przyjrzała. Jedna z nich zwróciła jej szczególną uwagę. Jej tytuł brzmiał ,, Najbardziej zasłużeni Zartatowi’’. Zaciekawiona, usiadła na zakurzonym krześle odkładając na stół ciężką lekturę. Przetarła jeszcze raz ręką okładkę strzepując kurz, a następnie otworzyła bogatą w treść książkę.

« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec 2015, 22:25:36 wysłana przez Elizabeth »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Czerwiec 2015, 22:44:53 »
Po przeczytaniu jakże ciekawej książki odłożyła ją w odpowiednim miejscu na regale wraz z innymi lekturami. Następnie nie czekając długo posprzątała cały stół. Wolnymi i dokładnymi ruchami ścierała kurz wilgotną szmatką. Ten sam los spotkał krzesła, które po kilku chwilach błyszczały jak nowe.

- Jeszcze podłoga i koniec – powiedziała z nadzieją w głosie.

Szybkimi ruchami zmiotła podłogę. Jej dłonie płonęły już od ciężkiej pracy, a każdy dotyk szczypał i drażnił młodą kobietę. Odciski dokuczały, przeszkadzając w pracy. Zaś na uwieńczenie całego jej wysiłku, Elizabeth własnymi rękami, klęcząc na swoim drobnych nóżkach zmyła całą podłogę. Cichutko stękając pod nosem przesuwała się odrobinę zostawiając po sobie mokre ślady.

Po czasie bliżej nieokreślonym, Elizabeth widząc czyściutką i uporządkowaną bibliotekę westchnęła tylko. Widok był tego warty. Regały wyglądały przepięknie i czyściutko, zaś książki przyciągały wzrok swoimi różnymi kolorami. Wszystko odżyło swoim nowym życiem w harmonii z porządkiem i ładem. Stół lśnił, a drewniane krzesła miały wreszcie bardzo dobrze widoczne wyrzeźbienia, których już nie zakrywała powłoka kurzu. Zwoje były poukładane w czystej szafce z niczym niezmąconą szybą, przez którą widać było klarownie całe wnętrze.
 
Cała ta praca była warta wysiłku. Spokojnie można by było nazwać to arcydziełem. Cały parter biblioteki był nie do poznania. Elizabeth cieszyła się jak dziecko, ale nie miała siły się nawet uśmiechnąć. Usiadła na krześle i położyła głowę na stole. Jej oddech był ciężki, lekko dyszała. Czuła, że zaraz zaśnie, bo zbliżała się już północ, a ona, jako dobra dziewczynka powinna spać już o tej porze. Ziewnęła, otwierając szeroko buzie i zaczęła chyboczącym się krokiem wychodzić z biblioteki. Jutro czekała ją praca na drugim piętrze. Czuła, że ta noc nie będzie spokojna, a obraz bałaganu jaki widziała na początku dnia będzie ją długo prześladował.
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec 2015, 22:47:43 wysłana przez Elizabeth »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #11 dnia: 12 Czerwiec 2015, 09:22:54 »
Dla Elizabeth było dobrą odmianą przespać się w wygodnym łóżeczku w własnym pokoiku. Noc jednak była spokojna, dzięki czemu jej młode ciało uległo znacznej regeneracji. Mimo tego nadal była obolała, ale odzyskała przynajmniej swoją żywiołowość. Spała do południa, śniąc o pięknych rycerzach walczących na koniach ze smokami. Rozmarzonej Elizabeth bardzo trudno było wstać z ciepłego łóżka, w ktorym dokuczała jej samotność. Nie śpieszyła się do biblioteki. W swojej własnej małej łazience przesiadywała dokładnie pielegnując i czesząc swoje włosy. Umyła się również, wcześniej przygotowując sobie wanne pełną ciepłej wody z bąbelkami. Te krótkie chwile relaksu były jej teraz potrzebne.

Dzwi od biblioteki otworzyła dopiero około godziny 13 czy 14, nie było zbytnio wiadomo. Zajrzała do środka cichutko się wślizgując. Widząc teraz swoje piękne dzieło w świetle słońca, zarumieniła się. Czuła się naprawdę dobrze mogąc się tak bardzo przysłużyć bractwu. Z nową energią ruszyła schodami  na górę.

// Poproszę o opis :)
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2015, 09:25:08 wysłana przez Elizabeth »

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #12 dnia: 12 Czerwiec 2015, 09:54:35 »
Na drugie piętro wchodziło się po spiralnych schodach, dosyć szerokich i ergonomicznie wykonanych. Po każdej stronie, tuż przy poręczy, była rampa, płaski pas schodów, po którym można było wciągnąć przykładowo załadowany wózek. Same piętro wychodziło naprzeciwko do niewielkiego pomieszczenia. Rozmiarami nie można go było przyrównać do parterowej kondygnacji, miało może dziesięć metrów na dwanaście.
Na środku stał jeden pojedynczy stolik, przy którym stało jedno pojedyczne krzesło. Oprawione czerwoną draperią, starannie i z wielką klasą rzeźbione. Poręczne mebla stylizowane były na głowy natknięte na pal, a oparcie przypominało oplatające skrzydła, chociaż na pewno nie były to skrzydła anielskie. Błoniaste, wyraźnie zarysowane na krześle. Stół za to był nadzwyczaj prosty, diablo funkcjonalny w swej prostocie, chociaż wykonany z dobrego drewna i z wielką starannością. Na stole leżała księga, obok niej niewielki przedmiot przypominający mechanicznego chrabąszcza oraz pusty srebrny kielich, niezakurzony, jakby niedawno używany.
Pod ścianą stał pojedynczy regał. Wykonany z kamienia, białego jak otaczające go ściany i kontrastujący z szarością pozostałej części sytadeli. Trzy pojedyncze półki miały wyryte na nich runy, dziwne magiczne znaki i glify, których znaczenia Elizabeth nie znała. Niektóre były po dracońsku, chociaż nie wszystkie, ale tego kobieta wiedzieć nie mogła, gdyż nie znała żadnego z tych języków. Znajdowało się tam jedynie kilkanaście tytułów, lecz grubych, opasłych tomiszczy, zakutych w stal, ale też złoto, srebro i rudę. Każdy z nich emanował tajemniczą poświatą, nienaturalną, niematerialną i niewidoczną, ale wyczuwalną dla kogoś, kto posiadał dar intuicji. Była to poświata subtelna, wyczuwana jako obecność. Chrabąszcz leżący na stole emanował czymś zupełnie przeciwnym. Jak zdążyła zauważyć Elizabeth, owy przedmiot idealnie pasował jako klucz do większości pozycji.
Pamiętając jednak o swoim zadaniu, miała tutaj wysprzątać. Podłoga była zakurzona, tak samo regał i woluminy. Leżały też w pewnym nieładzie i należało je przynajmniej poodstawiać na półkę w odpowiedniej kolejności. Kolejno dopatrzyła się:
“Pierwsze Wyjście z Mroku” Paula Rusta
“Antychryst” Georga Powa
“Piekłowstąpienie” Antoniego z Galery
“Necronomicum” Tristana ibn Rojija
“Datalarh” Majera Stysla
“Hajwiznar” Tormunda z Elanoi
“Piskorz” Arathorna
“Większy Klucz Razjela” Stefana Essy
“Premier” Nelthariona Vyssy
“Fjul Vyska Ink” Krzysztofa z Mamina

Dodatkowo ta otwarta na stole, której tytułu jeszcze nie widziała.
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2015, 16:59:24 wysłana przez Funeris Venatio »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #13 dnia: 12 Czerwiec 2015, 17:31:03 »
Elizabeth rozejrzała się po zaniedbanym pomieszczeniu, układając sobie już plan sprzątania. Nie czekała długo i zeszła po narzędzia. Musiała zrobić z trzy kółeczka, aby zanieść na górę drabinę, wiadro z wodą i zmiotkę. Już wiedziała, że źle się to zapowiada. Przed nią stało pomieszczenie pełne kurzu i brudu, a ona już sapała ze zmęczenia, zaś pot lał się z jej gładkiego czoła.

Dziwił ją wystrój, a zarazem bardzo intrygował, przyciągał. Chciała wszystko obejrzeć, przeczytać, ale kobieca intuicja mówiła jej stanowcze ,,nie’’. Mycie regału nie zajęło jej dużo czasu, gdyż Elizabeth zwinna i poręczna bardzo świetnie radziła sobie w czyszczeniu miejsc mało dostępnych. Był kamienny, a dla niej nie była to wielka odmiana. Za czasów kiedy była mała, często musiała tak pracować i pomagać matce. Dlatego chwytała każdą chwile, przypominając swoją piękną młodość, która minęła już bezpowrotnie. Półki też umyła z uśmiechem, lecz lekko wstrzymywanym, aby nie musiała połykać wszechobecnego kurzu. Pracowała, zaś aura tego miejsca nie przytłaczała ją. Nutka tajemnicy jedynie bardziej napędzała małą dziewczynkę, wiedziała bowiem, że jak skończy to z pewnością obejrzy jakieś ciekawsze tytuły.

Gdy wszystko skończyła wokoło podeszła do stołu. Jej zdziwienie było wielkie jak jej oczom ukazała się otwarta księga. Nie zwróciła wcześniej na nią uwagę. Teraz już nie była wstanie się powstrzymać. Ciekawość paliła ją od środka, nie dając możliwości na racjonalne myślenie. Powoli przewracała kartki w książce, próbując poznać zawartość danego tajemniczego egzemplarza.

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #14 dnia: 12 Czerwiec 2015, 19:00:36 »
Dzieło nosiło nazwę "Aetherium" i było... całkowicie puste. ÂŻadna ze stron nie była zapisana, a przynajmniej Elizabeth nie mogła niczego dostrzec.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #15 dnia: 12 Czerwiec 2015, 19:37:02 »
- Mmmm - stęknęła Elizabeth - Szkoda. Lepiej nie kombinować, bo się zrobi większy bałagan. – mówiła sama do siebie. Może zapyta się potem staruszka o tą księgę, ale wątpiła w rozmowność starca.

Elizabeth zamknęła książkę i zebrała ją wraz innymi woluminami w jedną wielką kupkę. Regał był już oczyszczony, dzięki czemu Elizabeth mogła od razu wziąć się do układania. Młoda kobieta alfabetycznie wsuwała wielkie księgi, kładąc na gładkim i czystym kamieniu. Ciężar ich nie był już dla niej tak wielkim problemem, bo wczorajszy dzień dodał jej trochę krzepy. Szczypiące ręce, które mieniły się na czerwono od dwudniowej już pracy, odmawiały powoli posłuszeństwa. Niewielkie przerwy często dłużyły jej się, bo ból nie ustępował prędko. Była to prawdziwa męczarnia dla małej i drobnej dziewczynki.

Z blatem stołu uwinęła się szybko, jedynie kilka zwinnych ruchów ręki. Z krzesłem zaś było już ciężej. Rzeźbienia sięgały głęboko, przez co Elizabeth nie do końca mogła się do nich dostać. Decyzja delikatnego skrobania i czyszczenia kurzu paznokciami była dla dbającej o wygląd kobiety bolesna, lecz bardzo efektowna. Chrabąszcza tak jak i kielich pozostawiła na stole, nie ruszając ich wręcz z miejsca. Nie chciała mieć kłopotów, a czuła, że to pomieszczenie jest na swój sposób wyjątkowe , niepowtarzalne i dostępne dla nielicznych. Jakby sama pracownia samego mistrza lub pisarza. Podobało jej się tu. Najchętniej sama wzięła by ten pokój zamiast swego małego mieszkanka. Problem jedynie byłby z łóżkiem, a ona nie zdecydowała by się ponownie spać na podłodze.

Parkiet zmiotła, nie widząc już potrzeby jego mycia. Kończąc pracę była dumna z siebie i czekała jedynie na pochwałę samego starca. Choć dłużej myśląc nie miała na co liczyć, że ten ślepiec co ledwo umie się wysłowić będzie wstanie docenić wkład pracy i serca jaki w to włożyła. Pozbierała narzędzia zniosła je na dół. Ponowna siermięga dobiła ją bezpowrotnie. Czuła, że resztę dnia spędzi na wylegiwaniu się w łóżku. Wszystko ją bolała, a jej ubrania nadawały się do kosza. Na szczęście ostatnio zdobyte opancerzenie wciąż leżało w szafie czekając na swojego właściciela. Wreszcie będzie mogła pozbyć się tych nie wygodnych i zwisających łachów, które co chwile musiała upiększać jakimiś dodatkami.

Skończywszy już totalnie wszystko usiadła na jednym z krzeseł przy stole na parterze i odpoczywając czekała na starca.

Offline Funeris Venatio

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 8062
  • Reputacja: 8788
  • Płeć: Mężczyzna
  • Im więcej wiem, tym więcej wiem, że nic nie wiem.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #16 dnia: 12 Czerwiec 2015, 19:47:42 »
Staruszek pochwalił Elizabeth tylko za jedną rzecz. Nie otwierała ksiąg na pierwszym piętrze.

WYPRAWA ZAKOÑCZONA POWODZENIEM !!!
PODSUMOWANIE: Elizabeth miała uprzątnąć bibliotekę. Uprzątnęła.

Nagrody:

Elizabeth: 150 grzywien

Talenty:

Elizabeth:

Aktywność: 1 złoty talent
Opisy: 1 złoty talent
Walka: Brak
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2015, 19:58:58 wysłana przez Funeris Venatio »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32202
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #17 dnia: 13 Czerwiec 2015, 22:38:14 »
//Poprawiam na:
Aktywność: brak
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: brak

Forum Tawerny Gothic

Odp: Księgozbiór II
« Odpowiedź #17 dnia: 13 Czerwiec 2015, 22:38:14 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything