Autor Wątek: Wschód słońca  (Przeczytany 5637 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #80 dnia: 10 Czerwiec 2015, 21:43:01 »
Eve obudziła się nagle, sen miała czujny i nawet ciche słowa Jack'a obudziły ją. Była nauczona by nie spać zbyt twardo, przynajmniej na takich wyprawach.
-Hm? Co się dzieje?- spytała zdezorientowana i zasapana. Lecz z każdą sekundą rozbudzała się i w pełni odzyskiwała świadomość. Zeszła z wozu w ślad za mężczyzną. Wokół panowały straszliwe ciemności, tylko w zaroślach widać było przeraźliwe ślepia bestii.
-Pułapka... - zdążyła powiedzieć sama do siebie niezbyt odkrywczo, gdy światło padło na dwa trupy. -Elisash!- krzyknęła w jednej chwili i nad jej głową natychmiast pojawiła się kula światła, która mogła oślepić cieniostwora na kilka cennych minut. Równocześnie srebrne ostrze zabłysnęło w magicznym świetle.
Motająca się bestia z wielkim rogiem była nieokiełznana. Pod wpływem nagłego błysku zaczęła charczeć  i ryczeć. Miotała się wpadając w zarośla i w pobliżu Jack'a. 500 kilo niekontrolowanej masy. Eve musiała ją wykończyć, nim komukolwiek stanie się krzywda.
Miecz chwyciła oburącz, by chwyt był stabilny. Podbiegła do przeciwnika z boku, celowała ostrzem w brzuch gdzie skóra powinna być najcieńsza, a pod nią tylko trzewia. Srebro zetknęło się z grubym ciemnym futrem i zagłębiło się z oporem w cielsko cieniostwora. Eve zraniła zwierzę dotkliwie, lecz to nie był koniec walki. Przeciwnik wreszcie odzyskał zdolność widzenia po oślepieniu, a dodatkowo był rozwścieczony krwawiącą szramą głęboką na kilka centymetrów. Teraz mógł wyraźnie dojrzeć kto w niego celuje. Cieniostwór zaczął szarżować do paladyn z kilku metrów, nie mógł bardzo się rozpędzić, ale śmiercionośny róg mknął w stronę dziewczyny szybko, nie pozostawiając jej wiele czasu na reakcję. Zdążyła wykonać unik, przeturlała się przez ramię unikając ciosu rogiem a także zamachnięcia wielką łapą. Szybko powstała z ziemi odzyskując równowagę i znów będąc w gotowości. Kula światła pozwalała jej na walkę bardzo wyrównaną, nie musiała błądzić w ciemnościach. Kolejny cios, wyprowadzony z boku, spowodował rozcięcie bebechów przeciwnika. Ze środka wylały się trzewia, chyba jelita, i mnóstwo krwi. Zwierz słaniał się na nogach, potykając się i kurząc piachem z drogi. Prostopadłe pchnięcie miecza w małe oko przeciwnika miało być dokończeniem całej walki i upewnieniem się, że cieniostwór nie wstanie już i nikomu nie zagrozi.
-Co za bydle- skomentowała Eve podając dłoń Jackowi i pomagając mu wstać. -Niby uczęszczana ścieżka a takie licho w krzakach siedzi. Nic ci nie jest?

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #81 dnia: 10 Czerwiec 2015, 23:29:43 »
Jack skorzystał z pomocy Evening i wstał. Otrzepał ubranie i spojrzał na ubitego cieniostwora.
- Wszystko w porządku. Nie zdążył zdziałać więcej, niż tylko mnie przewrócić. - Podszedł do truchła i kopnął je lekko. - Rzadko się widuje je w tych okolicach. Pewnie coś musiało go wypłoszyć. Hm... Na północy podobno grasują dzikie wampiry. Może to one? - zamyślił się. - No, nieważne. Odsuńmy drzewo i jedziemy dalej. - Po tych słowach zabrał się do pracy. Wspólnie z Eve szybko usunęli drzewo z drogi, dzięki czemu wóz mógł przejechać. Już po chwili było znów w drodze.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #81 dnia: 10 Czerwiec 2015, 23:29:43 »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #82 dnia: 11 Czerwiec 2015, 13:53:07 »
Szlak do Atusel był uczęszczany, a dzikie bestie i tak trzymały się blisko traktu nie bojąc się hałasu klekotających wózków, stukotu kopyt czy rozmów ludzi. W las mało kto się zagłębiał, chyba że wampiry czy inne istoty przystosowane do ciemności i którym niestraszne były żadne cieniostwory. Była to też idealna droga, gdzie nocą właśnie, bandyci mogli działać niezauważeni - skryci w zaroślach i rowach, szykując pułapki.
-Im się nie poszczęściło- powiedziała Eve pomagając odsunąć pień drzewka i omijając ciała mężczyzn. Jeden był już do połowy zjedzony i mocno cuchnęło. Zabójca stał się ofiarą.
Utorowali sobie drogę i wrócili na wóz. Jack powoził dalej, a dziewczyna zajęła miejsce z tyłu. Nie gasiła magicznej kuli światła. Przesunęła ją telekinezą bardziej do przodu, oświetlając mężczyźnie drogę. Nie chciało jej się spać. Usiadła tak, że nogi swobodnie jej zwisały z wozu i miała się baczności. Położy się jeszcze nad ranem, potem najwyżej zastąpi Jack'a jeśli będzie chciał.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #83 dnia: 11 Czerwiec 2015, 16:37:23 »
I jechali tak poprzez łąki i lasy. Zamierzał do Atusel. Trakt był uczęszczany, więc po drodze nie raz u nie dwa spotykali innych podróżnych. Wozy i konni mijali ich, jadąc w stronę miasta portowego lub z niego do stolicy. Dni mijały. Poza spotkaniem z cieniostworem, nie napotkali żadnych problemów. Po kilku dniach podróży dotarli więc do Atusel. Wjechali do miasta u zostawili wóz oraz konia w stajni.
- No to teraz musimy udać się do karczmy i odebrać skrzynkę Angeliny. Szczęśliwie nie będziesz musiała zbyt dokładnie odgrywać mojej córki - powiedział Jack. - Ale jak masz jeszcze jakieś pytania o nią, to śmiało pytaj. Akurat zajmiemy tym czas zanim dojdziemy.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #84 dnia: 11 Czerwiec 2015, 16:50:26 »
-Nie będę musiała dokładnie jej odgrywać? Tym lepiej, nigdy nie byłam dobrą aktorką. Może powiedz mi trochę o tym jak zachowuje się Angelina, czy jest coś charakterystycznego w jej zachowaniu? Czy mówi jakoś specyficznie? Jest towarzyska czy raczej małomówna? I co mam powiedzieć karczmarzowi by wydał mi skrzynkę?- pytała dziewczyna. Jeśli miało to wypalić, to lepiej aby Eve znała wiele cech córku Jacka, by móc sie do niej upodobnić.
Tak swoją drogą, dawno nie była w Atusel a słyszała o wielkich zamorskich wyprawach ekspedycyjnych. Sama chciała czuć powietrze przesycone jodem i spędzić trochę czasu poza lądem. Na razie musiała jednak dokończyć tę sprawę. Coś czuła, że może się udać.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #85 dnia: 11 Czerwiec 2015, 17:09:34 »
Jack uśmiechnął się lekko.
- Jest raczej cicha osobą. Skromną, cichą i nieco nieśmiałą - zaczął wyjaśniać Jack. - W niczym jednak nie ujmuje to jej intelektowi. Ma ścisły umysł, genialny wręcz w sprawach finansowych i tym podobnych. Lubi używać dość wyszukanych słów. - opowiadał dalej. Oczywiście można było brać pewną poprawkę z racji ojcowskiej dumy Jacka. Powoli zbliżali się już do jakiejś karczmy. Zapewne właśnie "tej".
- Wystarczy, że powiesz, kim jesteś i że przychodzisz po swoją skrzynkę. Karczmarz nie powinien robić problemów. ÂŁadnie podziękujesz i wyjdziesz. Będę czekał na zewnątrz. A jeśli jednak byłyby jakieś problemy... hm... będę obserwował wszystko przez okno. W razie czego machnij lewą ręką, że niby poprawisz włosy, czy coś. Gotowa?

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #86 dnia: 11 Czerwiec 2015, 17:40:40 »
Na szczęście mściciel nie miała na sobie wyszytego herbu Bractwa ani swojego rodu. Dlatego łatwiej jej było wcielić się w córkę Jacka.
-Załatwię sprawę, nie bój się- rzekła z pewnością siebie. Nigdy wcześniej nie miała jednak okazji podszywać się pod kogoś. To wyglądało na prostą sprawę, zwłaszcza że Jack sam stwierdził niezwykle duże podobieństwo. -Okej... czyli jestem Angelina i przyszłam po odbiór skrzyneczki.... Gotowa!- potwierdziła gotowość do akcji i zeskoczyła z wozu. Poprawiła włosy układając je tak, by nieco przykrywały twarz. Wszak Angeliny nigdy nie widziała, z pewnością różniły się rysami twarzy. Zdecydowanym krokiem ruszyła do wejścia i przekroczyła próg karczmy. Przecież dobrze wiedziała po co tam idzie i była zdeterminowana, by to zdobyć.
W Atusel wszystkie takie dobytki pachniały tak samo: rybą, spoconymi mężczyznami i piwem. Taki urok nadmorskich kurortów.
Wzrokiem odnalazła szynkwas i podeszła do niego, obie ręce opierając na blacie. Zwróciła się do stojącego tam karczmarza -Przyszłam po swoją własność- oznajmiła niezwykle pewnie.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #87 dnia: 11 Czerwiec 2015, 23:20:49 »
We wnętrzu karczmy czuć było zapach ryb, potu i piwa. Oraz, z jakiejś przyczyny, jabłka. Co było nieco dziwne zważywszy na porę roku. Ale cóż, nie była to sprawa do rozmyślań, gdy miało się jasno postawione zadanie. Karczmarz zajęty był wycieraniem szklanki. Nie było to nic dziwnego. Karczmarze ZAWSZE coś wycierają. Czy to szklanki, czy też sam szynkwas. To było prawo natury, stała kosmiczna. Gdy Evening podchodziła do lady, obrzucił ją spojrzeniem, które ciężko było zinterpretować. Zmarszczył brwi, gdy dziewczyna powiedziała mu po co tu przyszła.
- Hmm... - odpowiedział. - Czyli po co? I kim jesteś? Coś kojarzę twarz, ale pamięć już nie ta - zapytał. Wydawało się, że nie podejrzewa podstępu. Przynajmniej na chwilę obecną.
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2015, 13:06:23 wysłana przez Dragosani »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #88 dnia: 12 Czerwiec 2015, 13:07:58 »
-Angelina. Przybyłam odebrać swoją skrzynkę. Potrzebuję jej- powiedziała bez zbędnych wyjaśnień i opanowanym stanowczym głosem. Przedstawiła się i powiedziała po co przychodzi. Kłopoty mogły zacząć się, gdy karczmarz zacznie wypytywać o szczegóły. Ale raczej nie powinien, prawda?... Zdaje się, że nie podejrzewał podstępu. Nie pamiętał dokładnie twarzy córki Jacka, więc mógł stwierdzić że Eve to właśnie ona - Angelina- przybyła po swą własność. -Długo mam czekać?-westchnęła.
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec 2015, 13:19:25 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #89 dnia: 12 Czerwiec 2015, 13:27:57 »
- Hmm... - mężczyzna zamyślił się. Podrapał się w nos. Musiał przez to przestać wycierać szklankę, co go chyba zirytowało. - Tak, teraz już kojarzę. Chwila. - Odstawił szklankę na lade, wysunął szmatę za pas i wyszedł na zaplecze. Wrócił po kilku minutach. Niósł wspomnianą skrzynkę. Była średnich rozmiarów. Ani wielki kufer, ani mała szkatółka. Ot, zwykła skrzynka, którą można bez wielkiego wysiłku nosić w rękach. Miała zamek z dziurką na klucz o którym wspomniał Jack. Karczmarz postawił ją na ladzie przed Evening-Angeliną.
- Prosz bardzo. Płacone było już wcześniej, z tego co pamiętam. Więc to wszystko. Chyba, że panienka głodna. ÂŻona właśnie skończyła gotować gulasz. - Oczywiście musiał zachęcić do skorzystania z usług lokalu.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #90 dnia: 12 Czerwiec 2015, 13:42:06 »
-Tak, zapłacone. Bardzo dziękuję...- rzekła Eve oglądając skrzyneczkę i biorąc ją w dłonie. -Nie,  nie jestem głodna, choć z pewnością pana żona robi przepyszny gulasz. Muszę iść. Do widzenia!- pożegnała się i nie zwracając już uwagi na karczmarza ani żadnego z gości, wyszła na zewnątrz zadowolona, że jej się udało. Mogła to potraktować jako swój debiut aktorski, kto wie co będzie później.

-Trzymaj- rzuciła dziewczyna przekazując zdobycz Jackowi. -ÂŁatwo poszło. Masz kluczyk?

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #91 dnia: 12 Czerwiec 2015, 13:53:41 »
Jack uśmiechnął się i wziął skrzynkę od Eve.
- Wiedziałem, że sobie poradzisz - powiedział. Przejechał dłonią po wieku skrzynki. - Mam klucz. Może pójdziemy do wozu i otworzymy ją na nim? Tak na ulicy byłoby niewygodnie. - Nie czekając na odpowiedź dziewczyny ruszył do stajni miejskiej, w której to zostawili wóz i konia. Dotarli tak szybko. Jack wszedł na wóz i położył na nim skrzynkę. Szybko wyszperał z kieszeni pęk kluczy. Wybrał jeden z nich i wysunął go do dziurki. Przekręcił...

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #92 dnia: 12 Czerwiec 2015, 14:14:12 »
-Karczmarz nawet się nie zorientował, nic nie podejrzewał! I tak, lepiej otworzyć to z dala od ludzkich oczu... Ktoś mógłby niepotrzebnie się zainteresować- i ruszyli tak, gdzie stał wóz. A na nim można było skrzynkę otworzyć bez obaw. Ciekawe, czy zawartość się zgadzała.
-I jak? Jest to, co miało być?- dopytała zaglądając z ciekawością do wnętrza.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #93 dnia: 12 Czerwiec 2015, 14:21:57 »
Jack przekręcił klucz. Coś wewnątrz zamka zachrobotało, jak to przy otwieraniu takich rzeczy. Mężczyzna uniósł wieko, ujawniając co też skrywała skrzynka. Wewnątrz było kilka przedmiotów. Zdawało się, że zupełnie przypadkowych. Mały notes w skórzanej oprawie, jakiś klucz, posążek kobiety wielkości męskiej dłoni, trzy żołędzie, szklane oko i mały grzebień. Przedmioty dość dziwne, ale cóż. Jack wziął najpierw ten posażek. Odwrócił go do góry nogami i przyjrzał się podstawie. Mruknął coś pod nosem i odłożył go. Potem wziął notes i szybko go przejrzał. Uśmiechnął się krzywo.
- Tak jak podejrzewałem, mam tu pewien trop - powiedział. - Więc odszukanie Angeliny będzie teraz dla mnie znacznie łatwiejsze. Jeśli chcesz to możesz mi towarzyszyć, ale jeśli wolisz już wrócić to zrozumiem. I tak bez ciebie bym sobie nie poradził.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #94 dnia: 12 Czerwiec 2015, 18:21:31 »
Wnętrze zawierało wiele dziwnych rzeczy. Trudno je było jakoś ze sobą związać. Bo co taki notes ma do szklanego oka? Albo grzebień do statuetki? Może Angelina gromadziła tu swoje szpargały, których szkoda było wyrzucać, ale postawić w pokoju też nie było jak: bo stare, bo zniszczone, bo nie pasuje do wystroju. Kobiety tak mają, chowają wiele pierdółek po różnych koszyczkach bo "może się przydadzą", a potem się o tym zapomina. Jackowi jednak podsunęły one pewną myśl i wskazówkę gdzie córki szukać. Dla niego te przedmioty miały jakieś znaczenie i były sporym ułatwieniem w odnalezieniu Angeliny. Dla Eve była to po prostu zbieranina przypadkowych rzeczy.
-Cieszę się, że mogłam ci się jakoś odpłacić za uratowanie życia. Kto by pomyślał że przez pomyłkę wplątam się w jakieś tajemnicze sprawki... Ja ma jednak kilka spraw w Efehidonie, potrzebuję też odpoczynku. Ostatnio dużo się działo w moim życiu i chcę odpocząć w zaciszu domowym... rozumiesz. Myślisz, że nie muszę się już obawiać Tybalda? W biały dzień nie zrobi mi chyba krzywdy. Mam też nadzieję, że szybko się z nim uporasz a córkę odnajdziesz bez większych przeszkód.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #95 dnia: 12 Czerwiec 2015, 18:48:37 »
- Dobrze więc, czyli tutaj się chyba rozstaniemy - odparł Jack. - Nie przejmuj się już Tybaldem, nie powinien ci zagrażać. A gdy odnajdę córkę i dokumenty, to już całkowicie straci wszelkie wpływy. - Wziął ze skrzynki posążek. - Ale chciałbym, żebyś to przyjęła. Tak w ramach podziękowań za pomoc i swoistej pamiątki. Ten akurat posążek należy do mnie, nie do Angeliny, więc mogę ci go dać. Dał figurkę Evening. Potem jeszcze powiedział o znajomym kupcu, który wisi ku przysługę i może odwieźć dziewczynę do stolicy. Pożegnali się i Jack zniknął.

Evening otrzymuje przedmiot fabularny:

Nazwa: Posążek
Opis: Pozłacany posażek wielkości męskiej dłoni. Przedstawia piękną kobietę ubraną w zwiewną suknię. Postać w jednej ręce trzyma różę w drugiem zaś miecz. Figurka nie jest drogocenna, posiada jedynie wartość kolekcjonerską. 



WYPRAWA ZAKOÑCZONA POWODZENIEM!

Podsumowanie: Evening Antarii wybrała się na zwykły spacer po mieście. W jego trakcie okazało się, że los chciał uczynić go jednak niezwykłym. Najpierw mściciel Bractwa musiała pomóc małemu chłopcu, którego to kot wszedł na drzewo i nie mógł zejść. Jako, że rycerstwo powinno pomagać słabszym, Evening to też uczyniła. Następnie jeden z kupców napotkanych na targu wcisnął jej przyrząd do masażu za 50 grzywien. Wędrując na skraj miasta otrzymała przez jakiegoś nieznajomego tajemniczy liścik. Zapraszał on ją na spotkanie z nadawcą w celu wyznania jej tajemnicy tajemniczego "JEGO". Po zmroku dziewczyna udała się na miejsce spotkania. Stamtąd została poprowadzona do kryjówki niejakiego Tyblada, niziołka. Całe spotkanie okazało się pomyłką. Człowiek Tybalda, który przekazał Evening list zwyczajnie pomylił ją z inną dziewczyną. Niejaką Angeliną, córką Jacka. Z relacji była ona niezwykle podobna do panny Antarii. Tybald zlecił jednemu ze swoich ludzi, aby odprowadził Evening do domu. Nie było jednak dane dziewczynie zażyć spokoju. W drodze zostali zatrzymani przez wspomnianego wcześniej Jacka. On tez okazał się NIM. Zabił człowieka Tybalda, ujawniając przy tym, iż w istocie człowiek ów miał zamordować Evening, gdyż została ona wciągnięta w brudne interesy Tybalda. Jack wyjaśnił, iż może potrzebować pomocy Evening, a to z racji jej bliźniaczego wręcz podobieństwa do Angeliny. Evening zgodziła się pomóc i wraz z Jackiem wyruszyła do Atusel. Miała tam odebrać paczkę pozostawioną w karczmie przez córkę Jacka. Po drodze Jack i Evening zostali zaatakowani przez wściekłego cieniostwora. Dziewczyna pokonała bestię, wykorzystując swój trening z Bractwa. Dalsza część drogi minęła bez problemów. Po dotarciu do Atusel Evening udała się do karczmy w której to miała odebrać paczkę Angeliny. Z racji jej podobieństwa do córki Jacka i umiejętnościom aktorskim Evening udało jej się przekonać karczmarza do swojej fałszywej tożsamości i odzyskać paczkę dla Jacka. Dzięki notesowi z owej paczki Jack mógł odnaleźć swoją córkę. W ramach wdzięczności podarował Evening pozłacany posążek. Na pożegnanie wykorzystał przysługę, którą był mu winny jeden z kupców i zapewnił pannie Antarii transport do stolicy.

Talenty:
Evening Antarii


Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 1 srebrny talent

Nagrody:
Evening Antarii


Nazwa: Ilusmirski przyrząd do masażu
Opis: Przyrząd do samodzielnego masażu. Według kupca sprowadzony z Ilusmiru. Posiada rączkę, która uniemożliwia ślizganie się dłoni, oraz wypustki, które to zapewniają wiele dodatkowych doznań.

Nazwa: Posążek
Opis: Pozłacany posażek wielkości męskiej dłoni. Przedstawia piękną kobietę ubraną w zwiewną suknię. Postać w jednej ręce trzyma różę w drugiem zaś miecz. Figurka nie jest drogocenna, posiada jedynie wartość kolekcjonerską. 

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wschód słońca
« Odpowiedź #95 dnia: 12 Czerwiec 2015, 18:48:37 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything