Tereny Valfden > Dział Wypraw

Górski szlak

<< < (6/15) > >>

Silion aep Mor:
Krasnolud podal manierke jaszczurowi by sobie lyknal. - Napij sie i zluzuj troche. po chwili. - To twoj bog, powinienes wiedziec jak z nim rozmawiac! - rzekl spokojnie.

DarkModders:
Wziął manierkę i pociągnął z niej porządnego łyka po czym oddał ją. Lekko rozpromienił się jednak jedna sprawa dalej mu nie dawała spokoju.
- Jak dojdziemy do ogniska to złoże mu stosowną modlitwę.

Silion aep Mor:
Krasnolud sam tez lyknal. - Cos czuje ze sam sie z toba skontaktuje a i bedzie pewnie zadal ofiary. - caly czas mowil ze stoickim spokojem.

DarkModders:
- Kropla mojej krwi wystarczy do tego. - powiedział wpatrując się w tunel przed sobą.

Rodred:
Wyszliście do komnaty +- 5 m średnicy. Na środku wesoło trzaska ognisko. Zaraz za nim siedzi mężczyzna ranny w rękę. Jeszcze chłopak. Pewnie ma z 20 lat. Ubrany jest tylko w spodnie. Jego koszula suszy się obok. Goła pierś unosi się w rytm oddechu. Jest chudy, pewnie niedożywiony. Krótko obcięte blond włosy zdobią zaledwie środek jego głowy w efektywnym irokezie. Oczy ma skierowane na kobietę leżącą z głową na jego kolanach. Dziewczyna pewnie z 18 lat jest wychudzona tak jak on. Jej czarne jak noc włosy spływają delikatnie na ziemię. Oczy ma zamknięte, pewnie śpi. Również nie ma koszuli, ale jej piersi są zakryte bandażem wyraźnie zakrwawionym na boku. Jest blada z upływu krwi. Ranna jest również w nogę.
Chłopak siedzi spokojnie i przeczesuje jej ręką włosy z wyraźną troską w swoich piwnych oczach.
Obok nich leżą dwa sztylety z dobrej stali i łuk z pustym kołczanem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej