Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #24

<< < (4/7) > >>

Anette Du'Monteau:
-Kruki to sprytne ptaki. Potrafią czekać cierpliwie przez długi czas. Dokładnie się wszystkiemu przypatrują i rzadko robią coś bez namysłu. Czemu sądzisz że jesteś podobny do kruka?

Kermos z Baźin:
-Nigdzie mi się nie spieszy. Nie obchodzi mnie los innych. Nie lubię być w centrum uwagi. I jestem uważany za szkodnika.

Kermos z Baźin:
Kermosa zaczęło poważnie irytować bezsensowne gadanie mężczyzny. Raz o gołębiach, raz o krukach. Raczej nie był z tych normalnych. A czas w jakim zbierał myśli był niemal równy wykluwaniu się małego gołębia z kruczego jaja. Nawet sam turdnaszan zaczął mieć dziwne myśli. Postanowił uruchomić część umysłu, która jeszcze nie szwankowała i użyć telekinezy. Mężczyzna od gołębi, kruków czy co tam jeszcze latało pod chmurami poczuł ucisk na swojej szyi. Bardzo mocny ucisk. Taki, który uniemożliwiał oddychanie, czy przepływ krwi do mózgu. Niedoszkolony mag wzmacniał go na tyle, na ile mógł.

Anette Du'Monteau:
Lekki podmuch wiatru zawiał w wasza stronę. Wokół szyi turdnaszana owinęła się smukła dłoń, delikatnie niczym babie lato. Byłby to przyjemny dotyk gdyby nie fakt, że towarzyszył mu zimny i obcy dotyk stali. Pod gardłem nieostrożnego maga znalazł się nóż. W tym momencie dotykał lekko krtani dając znać o swej zgubnej ostrości. Niestety postać go trzymająca nie była możliwa do dojrzenia dla Kermosa. Przez usta nieznajomego przebiegł uśmiech.

Kermos z Baźin:
Metal, który dotknął jego szyi dał mu do zrozumienia, że koleś od gołębi nie jest tylko kolesiem od gołębi. Zwykłemu, szaremu człowiekowi nikt nie przyszedłby z pomocą w postaci noża na gardle potencjalnego napastnika. Kermos chcąc zachować swoje życie postanowił ustąpić. Mężczyzna w szacie ponownie mógł swobodnie oddychać. Turdnaszan nie zmienił położenia swojego ciała. Nie wykonał żadnego fizycznego ruchu. Czekał na rozwój wydarzeń.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej