Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Nawaar:
Szkoda, że nikt mnie o zbroje nie pyta. Pomyślał sobie jak rynek zbrój upadł ostatnimi czasy, na tyle że biedny niziołek musiał cały czas zasuwać w tartaku i kopalni. Jednak tak sobie jadąc zapytał będącego niedaleko Gunsesa, co sądzi o swej Zbroi smoka.
- Gunses, a jak zbroja z mithrilu, którą zamówiłeś? Podoba się?
Zapytał zapełniając tą ciszę, której brał częściowo udział.
Nessa:
- Odnośnie tych barw maskujących, to musiałabym poszukać, ale nie takie cuda teraz tworzą. Odwiedź mnie, jak wrócimy, to ponotuję sobie rozmiary, jakie byś chciał i ci pomogę - uśmiechnęła się. Dopiero kończąc to zdanie, spostrzegła, że nie wyraziła w nim niepewności, która towarzyszyła jej od momentu, gdy dowiedziała się o wyprawie. Czy wróci, a jeśli tak to czy będzie w stanie szyć? Wiele może się wydarzyć. Takie przyziemne rozmowy o szyciu koszul czy płaszczy sprawnie odciągały uwagę Nessy od tego, co dopiero ich czeka. Dzięki nim podróż się nie dłużyła, a spokojniejszy duch to spokojniejsze i mniej zmęczone ciało.
Dragosani:
Dragosani w końcu zdarzył wtrącić się w tę błahą rozmowę o płaszczach i odpowiedzieć na pytanie.
- Dev i Patty pokłócili się i szykują się do rozwodu. Poszło o jakieś masło i orzechy - powiedział śmiertelnie poważnie. Spojrzał na elfkę. Zdjął przy tym maskę i kaptur, wszak była już noc. Przez chwile delektował się chłodem nocnego powietrza. I wyszczerzył się szeroko.
- ÂŻartuuuję - przyznał. - Wyszedłem niedługo po tobie. Coś drętwe było to wesela. Za moich czasów było lepiej. - Rozejrzał się. - Nawet nie pamiętam, czy ktokolwiek z tu obecnych był na moim i Metz. Trochę już lat minęło.
Melkior Tacticus:
- Ty i ślub? Współczuje kobiecie która z tobą była Drago. Rzucił Tyrr.
- Wpadnę Nesso, o ile w tym czasie demony nie rozwalą bariery nad Mor Andor i znowu będzie trzeba ratować świat i kraj... - elf znał plotki, i raporty od plutonu zwiadowczego, było źle. Bardzo.
Dragosani:
- Pierdol się z łaski swojej, Yarpen - odpowiedział krasnoludowi Drago. - To ja byłem w tym związku tym poszkodowanym. Nie znałeś jej matki. Najwredniejsza baba jaką spotkałem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej