Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pośród traw i starych drzew: Szeptucha

<< < (8/18) > >>

Thulhu:
Syknąłem szczęśliwy z decyzji Progana. Otworzyłem swoje szczęki przesuwając spokojnie językiem po zębach. Byłem gotowy, czułem to. Teraz tylko czekać, na elfiego przyjaciela. Ruszyłem już spokojnie, w stronę rzeki.
- To zrobimy, to tak. Ja ich zaatakuje, a ty osłaniaj mnie strzałami jak trzeba będzie. Celuj w tych co, strzelają we mnie. Ci co zaatakują mnie wręcz zostawi mi.- Byłem szczęśliwy tak, jak młody zębacz w chwili, gdy matka przyniosła mu jeść.

Progan:

- Poślę z wami moje wilki. Poprowadzą was - powiedziała i wtem z wielkiej dziupli w drzewie wybiegły dwa wilki.

Iwaerin:
- Chodźmy zapolować - rzekł Iwaerin i założył hełm na głowę. Zdjął z pleców łuk, wyjął strzały, złapał wszystko mocno w dłoń
- Jestem gotowy.

Kenshin:
Ork zauważył coś niepokojącego w Thulhu. Dobrze pamiętał, jak to było się zabójcą i zabijało dla dobra kraju. Dobrze, że miał to za sobą, ale jaszczuroczłek przypominał mu samego siebie sprzed lat. Miał nadzieję, że on opamięta się nim wpadnie w szał zabijania. Miał nadzieję, że nie przyjdzie mu kiedyś powstrzymania jaszczuroczłeka siłą! Jednak decyzję zapadły i trzeba było ruszać.
- Proganie prowadź.

Thulhu:
Idąc z Elfem u boku zacząłem przeprowadzać małą rozmowę, na mój plan działania.
- Z ciepłokrwistymi to jest, tak że bardzo łatwo można ich wystraszyć. Zazwyczaj, po kilku syknięciach i warknięciach nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. I zaczynają panikować. Wtedy, można ich w bardzo prosty sposób ściągać jednego po drugim, bez obawy o to, że cię wykryją. Co prawda, lubię walkę frontalną. Ale skoro, mamy nad nimi przewagę to czemu, by tego nie wykorzystać?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej