Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pośród traw i starych drzew: Szeptucha
Thulhu:
- Może, jestem natarczywy i tak dalej. Ale czy na razie nie powinniśmy, martwić się naszymi chowańcami?- Powiedziałem trochę żywiej. Po ujrzeniu domku uśmiechnąłem się pod nosem- Powiem, wam panowie, że całkiem ładna jest ta nasza Szeptucha.
Progan:
- Jak my się tam dostaniemy? - zapytał Progan stając pod drzewem.
Thulhu:
-Pierwszy raz jak tu byłem, wszedłem po drzewie. Trochę męczące to było. Jednak tutaj niedaleko są schody- Po tych słowach, wręcz ironicznie się zaśmiałem z własnej głupoty, która sprawiła, że wspinałem się po tym wielkim drzewie. Gestem, ręki wskazałem towarzyszą, by ruszyli za mną w stronę schodów, po których po krótkiej, chwili wspinałem się w stronę domu szeptuchy.
Progan:
//: -om :P
- Byłeś tutaj? Kiedy? - spytał Progan wyraźnie zadowolony ze schodów, którymi szło się całkiem nieźle. Po chwili byliście już na górze. Była tam kaplica świątynna, zaś przed nią stała kobieta o czerwonych włosach.
Thulhu:
- Jak przechodziłem inicjacje, musiałem zebrać 10 roślin leczniczych. Narwałem maków i po sprawie.- Powiedziałem spokojnie, patrząc w stronę czerwonowłosej.-To kto idzie rozmawiać? Mi rozmowa, z kobietami nie mojego gatunku mało, kiedy wychodzi. I ja, trochę za krótko w Konkordzie siedzę, bym miał rozmawiać oficjalnie za was.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej