Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wschód słońca

<< < (4/20) > >>

Dragosani:
Kupiec uśmiechnął się. Nie spodziewał się, że ktokolwiek będzie zainteresowany takim badziewiem. Oczywiście na głos tego nie powiedział. Powiedział za to co innego.
- Ach, niech stracę! Dla pięknej pani może być i za czterdzieści! Zapakować? - zapytał, gotów do wyświadczenia kolejnej usługi.

Nazwa: Ilusmirski przyrząd do masażu
Opis: Przyrząd do samodzielnego masażu. Według kupca sprowadzony z Ilusmiru. Posiada rączkę, która uniemożliwia ślizganie się dłoni, oraz wypustki, które to zapewniają wiele dodatkowych doznań.
//Nie zapomnij odjąć pieniędzy :)

Evening Antarii:
-Niech pan zapakuje. Przynajmniej nie będzie widać z czym po mieście chodzę - rzekła optymistycznie nastawiona do tego zakupu Eve. Moooże kiedyś się przyda. Zawsze warto w domu mieć takie gadżety.


2789-40=2749 grzywien

Dragosani:
Kupiec natychmiast zgarnął zapłatę i schował monety gdzieś tam pod ladę. Potem zapakował Evening jej zakup. Po prostu w prosty kawałek szarego papieru. Ot, tylko tyle, aby nikt nie widział co kobieta w zasadzie kupiła. Jeszcze by ktoś nie rozumiał do czego to właściwie służy.
- Proszę bardzo, pani. Niech dobrze ci służy i polecam się na przyszłość! - zawołał sprzedawca i zaczął nagabywać inne osoby do obejrzenia jego towarów.

Evening otrzymuje przedmiot fabularny:

Nazwa: Ilusmirski przyrząd do masażu
Opis: Przyrząd do samodzielnego masażu. Według kupca sprowadzony z Ilusmiru. Posiada rączkę, która uniemożliwia ślizganie się dłoni, oraz wypustki, które to zapewniają wiele dodatkowych doznań.

Evening Antarii:
Eve zgarnęła zawinięty w papier masażer i wcisnęła do głębokiej kieszeni płaszcza. Może trochę wystawał, ale to nic. Wystarczyło i tyle, bo dziewczyna nie chciała się tym za bardzo chwalić. Już prawie zapomniała o tym dziwnym uczuciu bycia obserwowaną, więc z większą swobodą ruszyła dalej, chcąc opuścić targowisko. Mogłaby też wrócić do domu i od razu wypróbować nowy zakup! Ale to później, na razie wolała się przejść.
Chciała wreszcie opuścić najbliższą okolicę, tak dobrze jej znaną, gdzie właściwie nie było miejsca, którego nie znała. Kierowała się zatem w strony miasta rzadko przez nią uczęszczane. Tak jakoś ją ciągnęło w nieznane.

Dragosani:
Rejony miasta rzadko uczęszczane przez Evening, nieznane okolice, raczej nie znajdowały się w jego centrum. Wszak zakonnica już trochę lat w Efehidon mieszkała. Przez taki czas po prostu musiała bywać często w centrum i dość dobrze je poznać. Szczególnie, że nie była pierwszą lepszą przekupką, lecz szlachcianką i członkinią poważanej organizacji. Skoro więc chciała spenetrować jedną z nieznanych części miasta, pozostawały inne. Na przykład Podgrodzie, które było dość duże, a jego chaotyczna zabudowa sprawiała, iż wydawało się większe niż w rzeczywistości. Albo też może jakąś część dzielnicy obywatelskiej. Wszak ona również do małych nie należała. Atrakcyjna wydawać się mogła też dzielnica handlowa i jej niezliczone sklepy, często poukrywane w zakamarkach ulic i oferujące towary z całego świata. Tyle dróg do zbadania, tyle możliwości!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej