Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wschód słońca

<< < (3/20) > >>

Evening Antarii:
Zapowiadał się dzień jak co dzień, życie toczyło się swym normalnym rytmem. Handlarze targowali się, rzemieślnicy pracowali w pocie czoła, dzieci bawiły się na ulicach miasta.
Eve weszła pomiędzy stragany - chciała rozejrzeć się, czy jest coś ciekawego do kupienia. Oprócz jakichś pierdółek, owoców i warzyw nie było nic godnego uwagi. To co zwykle. Lecz przez chwilę poczuła się dość nieswojo więc zwolniła krok i dyskretnie obejrzała się przez ramię. Wszak wokół może czekać wielu zwykłych złodziejaszków, choć dziewczyna nie miała nic cennego przy sobie, wolała uważać. Udając, że coś ogląda z wielką uwagą, rozejrzała się wokół siebie.

Dragosani:
Stragany oferowały głównie towary codziennego użytku. Tak jak zauważyła Evening, głównie żywność i tym podobne dobra. Na pewno nic, czego by szlachciance brakowało. Prócz jednego straganu... Dziewczyna obejrzała się dyskretnie przez ramię, badając okolicę. Wydawało się, że ktoś ją obserwuje. Dla ukrycia tego spojrzenia, zatrzymała się obok jednego ze stoisk, niby coś oglądając. Zupełnie przypadkowo właśnie obok tego straganu z dość wyjątkową ofertą.
Rozglądając się Evening zauważyła kilka osób, które mogły ją obserwować. Wyglądały jak zwykli ludzie, ale przecież jakiś ewentualny obserwator tak właśnie chciałby wyglądać, czyż nie? Jakaś przekupka sprzedająca kapustę zerkała na Eve kątem oka. Dwójka młodych mężczyzn, tak około dwudziestoletnich, spoglądało na mówiąc coś do siebie. Jakiś niziołek, który dyskretnie podkradał ze stosik jabłka i inne drobiazgi, również na nią zerkał. Duży i łysy facet, o twarzy ulicznego zbira, patrzył w jej kierunku z kpiącym wyrazem twarzy. Rozglądanie się Eve przerwał głos sprzedawcy w tym wyjątkowym stoisku, które zupełnie przypadkowo wybrała.
- Widzę, że ma pani wspaniały gust! - zawołał, widząc obok czego stoi dziewczyna. - To doskonały towar, sprowadzony z samego Ilusmiru! Przyrząd dla spragnionych czułości, samotnych kobiet! - Podniósł jakiś podłużny przedmiot, dziwnie podobny do... - Przeciwpoślizgowa rączka ułatwia uchwyt, zaś te wypustki dodają niezwykłych doznań. Całość zrobiona z najlepszych materiałów i w bardzo atrakcyjnej cenie! - zachwalał swój towar.

Evening Antarii:
To przeczucie bycia dziwnie obserwowaną nie minęło. Ale była przecież w miejscu publicznym i tutaj wszyscy się na siebie gapili, bo w sumie nie mieli innego wyboru. Zwyczajnie wyglądająca kobieta sprzedająca kapustę, kilku mężczyzn w tym jeden łysy... Nic szczególnego. Właściwie to Eve nie miała się czego bać posiadając takie umiejętności.
Zupełnie przypadkowo, zwykłym zrządzeniem losu, dziewczyna stanęła przy... wyjątkowym straganie. Aby nie dać szansy ewentualnym złodziejaszkom i innym zbirom, postanowiła udawać, że coś kupuje i jednocześnie mieć się na baczności. Otrząsnęła się z zamyślenia, gdy sprzedawca do niej przemówił.
-Ach, tak, przepraszam. Zamyśliłam się. No cóż....- przyjrzała się towarowi okiem znawcy, jakby oceniając jego wartość. -... całkiem praktyczne. Po ile jedno takie?- a tak poza tym, naprawdę wyglądała na samotną!? Ehh...

Dragosani:
Sprzedawca podał ów przyrząd Evening, aby mogło poczuć go w dłoni. Zapewne to miało zachęcić ją jeszcze bardziej do jego kupna.
- Widzę, że zna się pani na rzeczy - rzekł, stosując typową kupiecką sztuczkę. - Ten doskonałej jakości przyrząd do samodzielnego masażu pleców kosztuje zaledwie pięćdziesiąt grzywien. To taniej niż pojedynczy masaż w wykonaniu wykwalifikowanego masażysty, a dzięki temu może pani doznać takich samych wrażeń w domu i to codziennie! - Tak, kupiec wyraźnie chciał wcisnąć komuś ów niewinny przyrząd do masażu. Bo cóż innego mogłoby to być?

Evening Antarii:
Rzeczywiście ten... masażer był dość przyjemny w dotyku, na pewno nie wyślizgnie się z dłoni dzięki specjalnej rączce. Wypustki dodatkowo masujące skórę też były dobrym pomysłem. Aż dziw, że nie kupiła tego wcześniej.
-Ma pan rację, chyba się skuszę. Nigdzie lepszego nie dostanę, prawda? Ale pięćdziesiąt grzywien?... A może tak czterdzieści? Rozumiem że to cudo najwyższej jakości, ale... nie da się pan namówić na niższą cenę?- zrobiła słodkie oczka. Przynajmniej się starała, aby tak wyglądały. Nie była mistrzynią w strojeniu takich min.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej