Tereny Valfden > Dział Wypraw
Do Ekkerund i nazad
Kazmir MacBrewmann:
I tak jechali aż...
TheMo:
Aż Gieniowi nie odezwały się jelita i zatrzymał konia, by skoczyć w krzaki. Wieso uniósł pistolet przed siebie.
-Powiedziałeś mu? Dobra, jak chcesz to zmieniamy warunki. Ja ci zapłacę ile chcesz, a potem powiesz, że napadli nas bandyci czy coś.
Kazmir MacBrewmann:
- Niee, prędzej zapierdole Ciebie chytry skurwysynu. W moich stronach wisiałbyś już na szubienicy... Własnego brata? By sprzedać biznes jakiemuś bandziorowi?!
TheMo:
//Pamiętaj, że Kazmir nie wie o Vladimirze.
- Gienio też nie święty. Pewno na mnie poluje. I teraz opowiada jakieś plotki. Jeśli chcesz wiedzieć to ojciec nie był chętny przekazywać mu tego interesu, bo wiedział, że spartoli.
Powiedział i schował swój pistolet. Gienio za ten czas wrócił i zajął swoje miejsce woźnicy, po czym ruszył dalej.
Kazmir MacBrewmann:
- Możecie się pozabijać, ale nie przy mnie. Mam to aep arse! Ryknął. Poprawił się na wozie i trzymał rękę blisko topora.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej