Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Armin:
Armin stanęła na ziemi i sprawdziła, czy wszyscy są. Spojrzała na wilczka i pogłaskała go.
- Wszyscy są. - uśmiechnęła się czarnoskóra. - Koniec z morderstwami. - kobieta zaśmiała się i położyła na ziemi. - Cudowne wakacje. - dodała po chwili. Dziewczyna patrzyła na niebo, które wydawało jej się błękitne, chociaż było całkiem zachmurzone.
Silion aep Mor:
Krasnolud ucalowal kobiete w nosek i spojrzal w jej ciemno-kawowe, piekne oczy. - Do kitu a nie cudowne - zasmial sie. - Ale jeszcze moga byc cudowne. Wstawaj, odpoczniesz w wiosce! Musimy poinformowac Nuana. - rzekl glaskajac ja po glowie.
Elfka siedziala w objeciach niziolka, slyszac o drodze, przestali sie sciskac i wstali. - Idziemy? - zapytal niziolek.
- Chodźcie, musze odpoczac! - powiedziala Charlotte, zmeczonym glosem.
Silion pomogl wstac maurence i ruszyli w strone traktu.
Armin:
Czarnoskóra szła znowu w stronę karczmy w Chmielowie. Teraz Armin nie czuła gęstej atmosfery śmierci, która wcześniej panowała. Teraz kobieta czuła, że uratowała kogoś przed ścięciem. Kto by pomyślał, że kruk kogoś uratuje...
- Czyż to nie jest cudowne? Charlotte uratowana, mag zabity, żyć nie umierać. - powiedziała uśmiechając się lekko. Ares szedł koło niej i zawył od czasu do czasu.
Silion aep Mor:
Najciekawsza sprawa bylo to ze po tym wszystkim nagle burza zniknela. Bylo spokojnie, swiecilo slonce, wial lekki wiaterek. Przypadek?Nie sadze :D Piatka wedrowcow wedrowala spokojnie traktem az tu nagle uslyszeli odglos wybawienia dla ich stop. Byl to odglos furmanki. Jechala droga za nimi. Silion rozgladal sie wokol zadowolony z kobiety. - Jestem z ciebie dumny Armin. Dumny ze sprostalas magowi. To moglo skonczyc sie tragicznie. Kurde, jedyne o czym teraz marze to flaszka zimnej zytniej, troche zarelka i mozliwosc polozenia sie obok ukochanej. - puscil kobiecie oczko.
//Tak btw na przyszlosc, maureni nie sa czarni tylko sniadzi. Tak mowil Arus. :)
Armin:
//Trudno. Ja jakoś od pół roku używam określenia 'czarnoskóra' i nadal będę używać. Ja jestem ciemnym maurenem :)
Armin lekko się zarumieniła i również puściła oczko do krasnoluda. Rozejrzała się wokół za powozem. Nie chciała znowu iść tą samą drogą setny raz.
- Dzięki Silion. - powiedziała kobieta. - Teraz użyj swojego wdzięku i załatw nam jakiś transport .- uśmiechnęła się dziewczyna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej