Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (76/87) > >>

Armin:
Czarnoskóra spojrzała na elfkę.
- Pod ziemią. - odpowiedziała maurenka. - Uprowadził cię czarny mag, ale już nic ci nie zrobi. Odszedł już w zaświaty. - dodała po chwili. - Ale dość już tych opowieści. Eras na ciebie czeka. Trzeba wrócić na górę. - powiedziała dziewczyna i wyciągnęła rękę, by pomóc wstać elfce.

Silion aep Mor:
-Armin, spokojnie, spójrz jaka jest poobijana. Delikatniej! Charlotte, powiedz co ci się stało? - powiedział spokojnym tonem do elfki.
Elfka spojrzała na swoich wybawicieli i jąkając się zaczęła opowiadać. - Poszłam na polowanie i... tam spotkałam takiego... elfa, który był bardzo... miły... poszliśmy na randkę. Chodziliśmy sobie... po lesie. Nagle napadło nas pięciu... or... orków i... on uciekł a oni... - zamilkła na chwilę. - Zrobili mi... krzywdę. Domyślcie się o co chodzi... No i teraz obudziłam się tutaj. To było kilka godzin temu.
Krasnolud zmierzwił brodę i spojrzał na biedaczkę. - Skurwysyństwo się szerzy... Trzeba się będzie w przyszłości wybrać odwiedzić orków... - odkorkował miksturę od szamana i podał elfce. Wzięła w trzęsące się ręce i wypiła szybko. Sil wyjął z kieszeni upojna noc, spojrzał na maurenke i rzekl. - Nie zaszkodzi! - uśmiechnął się krzywo. Odkorkował specyficzny pachnący winem eliksir i przystawił kobiecie do ust. Nie chciała pić. - Nie chce, co to we mnie wlewacie? - zapytała niezdecydowanie.
- A chcesz potem niańczyć orkowe bekarty? - zapytał.
- N... Nie! - wzięła i wypiła.
Krasnolud rzucił buteleczki pod ścianę, przerzucił sobie elfkę przez ramię i ruszył w stronę wyjścia. - Ostrożnie! Nie rzuć mną o ziemię!
- Dobra, dobra, bedziesz z buta chodzić taka poobijana?
Szli przed siebie, gdy wyszli z sali, usłyszeli huk pioruna który uderzył o ziemie, po chwili strop sali zawalił się. Korytarze na szczescie były całe.

//Silion:Tracę jedną ze znalezionych mikstur "Upojna Noc."
//Armin:Otrzymujesz dziennik mrocznego maga. Opis dostaniesz w podsumowaniu. :)

Armin:
Czarnoskóra spojrzała na krasnoluda i powiedziała stanowczym tonem:
- Trzeba się spieszyć. Niedługo korytarze zawalą się. - Armin pospieszyła swojego wilka, a ten zaczął biec i w kilka chwil wyprzedził krasnoluda z elfką.

Silion aep Mor:
- Spokojnie, nie zawalą się. Widać że walnęło w sale. - uśmiechnął się do swej ukochanej. - Pomyśl Armin że to wszystko było takie oczywiste. A teraz wolne. - wyszczerzył ząbki. Szedł powoli przed siebie niosąc lekką elfkę. -No no Charlotte, masz niezłe gabaryty. - zaśmiał się.
- Mam podziekować czy jak? - rzuciła obojetnie.
- Oj tam, będzie dobrze.
Mijali korytarz za korytarzem aż wkońcu dotarli do dziury nad nimi która była wyjściem, znajdowała się 2,5 metra nad podłożem. Krasnolud spojrzał w górę i zaklął pod nosem. - Kurważ, jak my się tam dostaniemy? Eras mnie nie wciągnie, za krótki w nogach.
Krasnolud zrobił zrezygnowaną minę i zaczął wołać. -Eras! Eras! Dziadu jeden, pokaż się.
Po chwili głowa niziołka zjawiła się w otworze. - Co?

Armin:
Czarnoskóra uniosła głowę i krzyknęła:
- Trzeba jakoś nas wciągnąć do góry. - kobieta zmrużyła oczy i pomyślała przez chwilę. - Silion, mógłbyś mnie podsadzić? Doskoczyłabym wtedy do wyjścia i mogłabym was wciągnąć. - spojrzała na krasnoluda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej