Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (67/87) > >>

Silion aep Mor:
Niestety Armin nie znalazła w jaskini żadnego drzewa bo... była w jaskini zadziwiające co nie? Bynajmniej wciąż stali przed zwłokami. -Ja już się dawno pogubiłem. Może lepiej wracajmy. Trzeba znaleźć Erasa. - rzucił Sil kierujac się do wyjścia. Szli chwile przed siebie, powoli, stawiając stopę za stopą. Gdy już prawie wychodzili z jaskini zobaczyli małą postać zaglądającą do wewnątrz. Gdy podeszliście bliżej, zauważyliście znajomą twarz niziołka Erasa. - Co tu się dzieje? Jakieś krzyki, sapanie i inne dziwne odgłosy? - rzekl niziolek stojac w wejsciu do jaskini.

Armin:
Kobieta była prawdziwie zaskoczona, że znaleźli niziołka.
- Eras! - Armin aż krzyknęła. Była prawdziwie uradowana tym, że może coś zacznie się układać w logiczną całość. - Co ty tutaj robisz? - dziewczyna spytała się niziołka. - Tutaj... Kolejny trup kobiety bez rąk. I nie miała nic specjalnego przy sobie. - czarnoskóra zrobiła zrezygnowaną minę. - A ty wpadłeś na jakiś trop? - spojrzała na mężczyznę.

Silion aep Mor:
Niziołek lekko posmutniał i spojrzał na ciemnoskórą. - Wciąż szukam Charlotte, niestety bez rezultatu. Czuje że już jej nie odnajdę albo co gorsza znajdę ją martwą. Chyba pęknie mi serce wtedy. - rzekl patrząc się w ziemie. Dumał tak zamyślony, po chwili się ożywił. - O jakim trupie mówisz? Jakie morderstwa? - zapytał zaciekawiony.

Armin:
Armin spojrzała na niziołka.
- Byliśmy na plantacji Czarnych róż i zauważyliśmy trzy stosy, na których palono ludzi. Jednego mężczyznę udało nam sie uratować, ale jakby sam sobie skręcił kark... Tam też znaleźliśmy martwą karczmarkę, bez nóg i rąk. Lud powiedział, że zrobił to niejaki Zdzichu, więc do niego poszliśmy. A on kiedy się dowiedział o śmierci kobiety zmarł. - kobieta zaczerpnęła powietrza. - Teraz znowu znaleźliśmy kobietę bez rąk. To jest bardzo dziwaczne. - powiedziała czarnoskóra. - Czegoś nie pominęłam? - zwróciła się do krasnoluda.

Silion aep Mor:
Krasnolud wysłuchał wywodu i pokiwał głową. - Karczmareczka nie zginęła u róż tylko w wiosce na wschodzie... - poprawił kobietę. - Do tego znaleźliśmy jeszcze taki oto kamyczek z którego także powodu cię szukamy. - mówił spokojnie i powoli.
Niziołek pokiwał głową zdziwiony i spojrzał na krasnoluda. - Nic mi nie wiadomo o żadnych morderstwach, całymi dniami szwędam się po lasach. Już chyba wszędzie byłem. - posmutniał. - Jaki kamien? Pokażcie. - rzekl poekscytowany.
-Armin pokaż mu to znalezisko...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej