Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Armin:
Czarnoskóra nadal bardzo się martwiła o krasnoluda. Przecież musiał się kiedyś obudzić.
- Silion, proszę obudź się. - maurence zbierało się na łzy. Cały czas lekko potrząsała ciałem mężczyzny. Ares zaczął lizać po twarzy nieprzytomnego.
Silion aep Mor:
Krasnolud wydał jeden długi, przeciagly dech, zdawalo sie ze agonalny. Serce bilo mu powoli, zdawalo sie ze slabnie, lecz nagle jego oczy delikatnie sie uchylily, poczul na twarzy jezyk wilka i wzdrygnal sie. Szybko usiadł, spojrzal na kobiete i wypowiedzial jedno slowo. - Chmielowo!
Armin:
Armin spadł kamień z serca, kiedy Silion się obudził. Jednak dziwne było to co powiedział.
- Wszystko dobrze, Sil? - zapytała z troską w głosie. Czarnoskóra przejechała po włosach mężczyzny. - Chmielowo? Co Chmielowo? - spytała się krasnoluda. Nie rozumiała co się stało przed chwilą.
Silion aep Mor:
Krasnolud rozejrzal sie wokol. - Co tu sie stalo? Dlaczego ja jestem na ziemi? - zapytal zdziwiony. - Chmielowo. Czuje silna potrzebe udania sie do Chmielowa. Tam moze wydarzyc sie cos strasznego. - krasnolud wstal i otrzepal sie z kurzu. Krazenie powoli mu przyspieszalo, juz prawie wygladal normalnie. Pociagnal lyka bimbru z manierki..
Armin:
Armin patrzyła się na krasnoluda.
- Do Chmielowa? Jeśli tak uważasz to dobrze, pójdziemy tam. - powiedziała do Siliona. Zaczęli iść w stronę lasu. - A czujesz się dobrze? - spytała się z troską.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej