Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
Krasnolud oparl sie o sciane, mezczyzna zerwal sie z lozka jak oparzony. - Ja zabic? Nie. Co sie stalo? Ktos zginal? Ludzie mnie nie lubia bo jestem juz stary... - urwal.
- Bezczelny, jeszcze sie pyta kogo zabil. A karczmareczka nie zyje... Wlasnie lezy pod latryna z siekiera w plecach.
Mezczyzna zrobil tak. <huh> - C... Co? - wydukal. Po chwili zlapal sie za serce i upadl jak kloda. Martwy.
Armin:
Armin spojrzała zdziwionym wzrokiem na trupa.
- I co żeś zrobił? - spojrzała na krasnoluda. - Kolejny trup. Po prostu świetnie. - powiedziała kobieta trzymając się za głowę. - I co teraz? - spojrzała prosto w oczy Siliona.
Silion aep Mor:
Krasnolud zrobil grozna mine. - Ja? Przeciez widzisz ze mu serce nie wytrzymalo! Moze powiesz ze to ja zarabalem ta karczmarke i ja kazalem rozpalac stosy zabijajac wczesniej ta ich lokalna pieknosc? - wyszedl z budynku.
Armin:
Co go ugryzło? Armin nie wyszła z budynku za krasnoludem. Zamierzała przeszukać mieszkanie mężczyzny.
Silion aep Mor:
W mieszkaniu oprocz trupa mezczyzny nie znajdowalo sie nic interesujacego, stol, krzeslo, lusterko, bochenek chleba i szafka z ubraniami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej