Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (49/87) > >>

Armin:
Niby do czego prowadzi zemsta? To jest jak sprawiedliwość, tylko inaczej wymierzona. Oko za oko. Taka jest odwieczna zasada. Czarnoskóra wzięła widelec do ręki i zaczęła jeść jajecznicę. Była on bardzo smaczna dla kobiety, gdyż nie miała nic w zębach od dawna. Popiła kęsy mlekiem i pogłaskała wilczka, który grzecznie leżał przy krześle maurenki.
- Nie będzie za późno... - powiedziała cicho maurenka. - A tak w ogóle to mamy jakiś trop w sprawie? - spytała się krasnoluda.

Silion aep Mor:
Krasnolud przelknal jajka, popil mlekiem. Spojrzal na kobiete. - Nie bedzie? Polemizował bym. Kochanie spojrz w me oczy i powiedz jakie widzisz emocje? - rzekl spokojnie. W tym samym czasie karczmareczka wyszla z karczmy.

Armin:
Armin przełknęła jajecznicę i spojrzała w stronę Siliona.
- Widzę... - zamyśliła się. - Widzę krasnoluda, który je jajecznicę. - powiedziała. - Ludzki wzrok nie jest w stanie racjonalnie opisać emocje, jakie widzi. Może widzieć tylko te, które są na wierzchu, a te, które kryją się w głębi nie... - stwierdziła czarnoskóra. Wzięła jeszcze kilka kęsów i wypiła łyk mleka.

Silion aep Mor:
Krasnolud spojrzal zdziwiony. - Czyzby? Bo ja w twoich widze ze nie zgadzasz sie z moja wczesniejsza teoria.  Blednie myslisz, oczy powiedza ci wszystko, tylko trzeba spojrzec, myslisz ze skad wiem kiedy cos cie trapi? - zapytal nabierajac jajecznicy na widelec. Zjadl co mial zjesc, wypil co bylo do wypicia. - Sprobuj jeszcze raz. - poslal jej oczko : ;)

Armin:
Armin zjadła jajecznicę w większości, a resztę dała wilkowi. Ares zaczął ją pałaszować z ogromną szybkością. Kobieta wypiła mleko do końca i spojrzała na krasnoluda.
- Widzę, że za lubisz dużo mówić i wypić. - uśmiechnęła się szeroko. - Widzę, że wiedziałeś jakie uczucia czułam, kiedy toczyła się wojna na moich rodzinnych ziemiach. Wiem, że czułeś kiedyś podobne emocje. - powiedziała maurenka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej