Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
//Na miejscu pamietaj by mu odpowiedzieć :)
Krasnolud zaczął biec w stronę wioski. Biegł najszybciej jak mógł, w biegu prawie dorównywał Aresowi, biegli wiec tak sobie, pare razy prawie trafił ich piorun, lecz w koncu dobiegli pod drzwi karczmy. Weszli do środka.
//Odpisz coś a ja jutro zrobie opis karczmy jak weszlismy ;)
Armin:
Armin dogoniła towarzyszy i zatrzymała się przed karczmą. Złapała oddech i poprawiła strój. Weszła za krasnoludem do karczmy wraz z wilkiem
Silion aep Mor:
Weszli do karczmy, wewnatrz byla ona niewielka, kilka stolow, przy kazdym po dwa krzesla, na przeciw drzwi lada i wejscie do kuchni. Kilkoro ludzi w srodku zajadalo sniadanie, po budynku krzata sie piekna, mloda, ludzka karczmareczka. Dlugie czarne wlosy, rumiana skora, krotka koszulka, dlugie nogi, duzy biust. Krasnolud usiadl wraz z kobieta przy jednym ze stolikow, gestem zawolal karczmarke. - Jakies sniadanie bysmy prosili... Co macie dobrego dzisiaj? - zapytal obojetnym glosem. Kobieta usmiechnela sie tylko. - Witam przyjezdnych. Dzisiaj mamy na sniadanie jajecznice na boczku. Podac? - zapytala wesolo.
- Tak, pewnie. Jestesmy glodni. - rzekl.
- Dobrze wiec. Chwileczke! - kobieta udala sie do kuchni.
- Tak wiec kochanie, mozemy kontynuowac... - rzekl patrzac sie w oczy siedzacej na przeciw niego Armin.
Armin:
Armin usiadła na krześle i patrzyła się na wilka. Pogłaskała go i połaskotała.
- Kontynuować? Ach tak... - przypomniała sobie całą rozmowę. - Wiem, że związek polega na szczerości i zaufaniu, ale to co uważam to są moje poglądy i są niezależne od związku. To co będę myśleć o zemście to tylko i wyłącznie moja sprawa. - powiedziała czarnoskóra. Rozejrzała się dookoła i zauważyła, że karczma nie była duża, tylko kilka stolików. Kobieta siedziała i spojrzała się na krasnoluda.
Silion aep Mor:
Po chwili z kuchni wyszla barmaneczka z dwoma duzymi talerzami jajecznicy, polozyla je na stole. Wrocila sie na kilka sekund do kuchni by wrocic z dwoma kubkami mleka. - Smacznego! - uklonila sie i wrocila do kuchni.
- Kochanie, kiedys zrozumiesz do czego prowadzi zemsta! Oby wtedy nie bylo za pozno... - wzial sie za jedzenie, lykal jajecznice i popijal mlekiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej