Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (47/87) > >>

Armin:
Armin błysnęły oczy.
- Tak, ale teraz to tylko słowa. Nie zrozumiesz tego tak jak ja to odebrałam. - powiedziała patrząc na twarz krasnoluda. - Chodźmy już. - dodała po chwili z lekkim uśmiechem na ustach. Skierowała się na ścieżkę, którą szli wcześniej. Ares szedł koło kobiety. - Idziesz? - spytała się ukochanego. Ten dzień wydawał się pochmurny, trochę mroczny. Słońca nie było widać z nad horyzontu.

Silion aep Mor:
- Ide, ide... - krasnolud ruszył za kobietą w stronę lasu, szli powoli az wkoncu zanużyli się wgłąb jego. Ten las nie róznił się niczym od tego za chatką szamana, było ciemno, ponuro i nie było wiele widać. Szybkim krokiem przemierzali las, gdyz szykowała się burza. Krasnolud spojrzał na kobiete. - Armin, wiem co mówie, nie zapominaj o mojej przeszłości. Czułem to samo, nawet pewnego razu chciałem skoczyć ze szczytu gór w przepaść... - i zamilkł.

Armin:
- No tak, ale każda nasza sytuacja jest inna. Nie możemy mówić, że czuliśmy to samo, tak się po prostu nie da. - powiedziała Armin. Szła tak przez las dość szybkim krokiem razem z krasnoludem i wilkiem. Nie było zbyt przyjemnie, ponieważ słońce nie zamierzało wyjść, a w powietrzu dało się wyczuć nadciągającą burzę.

Silion aep Mor:
Krasnolud tylko pokrecil glową słysząc słowa kobiety. - Nie przekonam cie co? Wiesz co kochanie? Mam nadzieję że kiedyś zrozumiesz co chciałem ci przekazać, że udany związek opiera się na szczerości i zaufaniu a spokój osiąga się poprzez zrozumienie i wewnetrzne wyciszenie. Zemsta nic ci nie da, pamiętaj, nie wrócisz życia rodzinie. Nie możesz dać się opanować instynktowi gdyż wtedy nie będziesz się niczym różnic od morderców twej rodziny... - urwał ponieważ wyszliście z lasu. Zaczela sie burza, grzmiało, waliło piorunami na wszystkie strony, w oddali malowała się mała wioska.

Armin:
Armin zasłoniła ręką twarz.
- Rozmowę dokończymy później. Teraz trzeba zacząć biec do tamtej wioski. - powiedziała czarnoskóra i zaczęła biec w wcześniej zamierzone miejsce. Ares wyprzedził ją znacznie i był już w połowie drogi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej