Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (43/87) > >>

Armin:
Armin pokazała karteczkę krasnoludowi.
- Niestety się trochę spaliła. - powiedziała do mężczyzny. - Wiesz, co to może znaczyć? - zapytała się ukochanego. Czarnoskóra nie wiedziała co myśleć o tej całej sytuacji. Wszystko działo się za szybko. Ares stał przy swojej pani i był czujny, bowiem nie wiedział, czy coś ich nie zaatakuje.

Silion aep Mor:
Krasnolud wział karteczke i spojrzał na nia. Przyjrzał się dokładniej rysunkowi i analizował. - Char... Czy tylko mi kojarzy się to z Charlotte? - rzekl do Armin. - To jest niewatpliwie róża kierunków. "E" Wschód? - spojrzał na ukochaną. - Czyżby rozwiązanie było takie proste? Czyzby Charlotte znajdowała się na wschodzie? - mruczał pod nosem. - Co by nie było, lepiej się stąd wynosic. - rzekł łapiąc ciemnoskóra za rękę. - Zbiera się na burze.

Armin:
Armin poszła za rękę z krasnoludem. Szli w nieznane tereny maurence, raczej szli na wschód. Ares szedł spokojnym krokiem obok czarnoskórej. Widać było, że zbiera się na burzę. O co chodzi z tym paleniem? I wygięte ciało... Straszne. Lepiej szybko zmienię temat. Popatrzę sobie na Siliona.

Silion aep Mor:
Krasnolud szedł za reke z czarnoskorą, pogoda wariowała, wiał mocny wiatr który mierzwił włosy bohaterom, ciemne chmury przyćmiły niebo. Szli w stronę jakiegoś lasu. Krasnolud spojrzał na swoją ukochaną, widział że coś ją trapi. - Ale masz dziwną minę. Coś cię trapi mała? - zapytał z troską. Szczerze mówiąc "mała" wypowiedziane przez krasnoluda do wyzszej kobiety brzmiało dosyć śmiesznie.

Armin:
Mała? Armin spojrzała na krasnoluda.
- Bo to jest co najmniej dziwne. Ta cała sytuacja. - powiedziała kobieta. Nie lubiła spraw, których racjonalnie nie mogła wyjaśnić. Szła tak rozmyślając i odgarniając swe ciemne i bujne włosy z twarzy. Wilk szedł obok swej pani i nie wyglądał, aby przejmował się hulającym wiatrem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej