Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (42/87) > >>

Silion aep Mor:
Krasnolud zlapal noz w palce, przymierzyl i rzucil. Noz przecial powietrze i liny. Mezczyzna spadl na kobiete i zwalil ja z nog. - Przepraszam! - rzekl rozdygotanym glosem. Sil za to pobiegl za nozem by go nie zgubic, dobiegl do miejsca gdzie spadl i zabral go. Wrocil pod stos ktory zaplonal ogromnym ogniem. - Co to za samosad? - zapytal.

Armin:
- Też się chciałam o to zapytać. - powiedziała Armin, która wydostała się spod mężczyzny. Ares przybiegł do swej pani cały zziajany.

Silion aep Mor:
Mezczyzna wstal, otrzepal sie, byl ubrany w lekka skorzana zbroje, na ramieniu mial ta charakterystyczna opaske. Brazowe wlosy, szare oczy, kilkudniowy zarost. Dobrze zbudowany, wiek okolo 25 lat. Spojrzal swymi zimnymi oczyma na naszych bohaterow i rzekl. - Nasza tutejsza pieknosc zginela w jakichs dziwnych okolicznosciach, po kilku dniach znaleziono same nogi, rece i glowe. Masakra. Co za psychol tego dokonal. Bylismy jej przyjaciolmi, chcieli nas spalic co im sie czesciowo udalo i oskarzenia zrzucono na nas. - mezczyzna mowil spokojnie. Nagle uslyszeliscie gwizd, odwrociliscie glowy, gdy tego dokonywaliscie, waszym oczom mignal obraz mlodego zakapturzonego mezczyzny w czarnej szacie z blond grzywka. Od strony uratowanego uslyszeliscie delikatny jek, odwrociliscie glowe spowrotem. Mezczyzna lezal bartwy na ziemi z dziwnie wygieta do tylu glowa. Tak nienaturalnie. Z kieszeni wystawala mu karteczka na ktorej pisalo.

--- Cytuj ---Char... (spalone)
"E"
--- Koniec cytatu ---
Obok symbolu E widoczne bylo ramie charakterystyczne dla rozy wiatrow. Czesc kartki byla spalona.

Armin:
Armin przeraziła się widokiem mężczyzny.
- O kurw... - nie dokończyła i odwróciła się plecami do trupa. - O co tu chodzi? - zapytała krasnoluda, który wiedział wszystko to samo co czarnoskóra. Kobieta jednak postanowiła przeszukać ciało leżące na ziemi. Maurenka podeszła do niego i zauważyła, że z kieszeni wystawała mała karteczka. Dziewczyna wzięła ją do ręki. Niestety była w części spalona i nie można było odczytać całego wyrazu. Można było przeczytać: Char. Poza tym można było spostrzec symbol ''E'', który oznacza wschód na róży wiatrów. - Spójrz na to. - podała karteczkę Silionowi.

Silion aep Mor:
Krasnolud zlapal sie za brode. - Jasna cholera! Co tu sie dzieje? - zapytal sam siebie. Spojrzal w martwe cialo. - Rozczlonkowywanie? Same nogi i rece? Wraz z glowa? A gdzie tulow? Chora historia! - zadawal pytania niezmiernie zdziwiony. Kucnal obok kobiety. - Kochanie. Co tam znalazlas? - zapytal zaniepokojony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej