Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (41/87) > >>

Armin:
Armin biegła najszybciej jak mogła i wysunęła ukryte ostrze oraz wyciągnęła sztylet.
- Ares! Biegnij! - kobieta krzyknęła, a wilk wiedział o co chodzi. Zaczął biec z niewiarygodna prędkością. Wyprzedził on Siliona i praktycznie znalazł się on na miejscu zdarzenia.

Silion aep Mor:
Ludzie widzac wscieklego wilka nie skonczyli przywiazywac faceta do stosu. Na chwile sie zmieszali po czym zaczeli wymachiwac pochodniami by go odstraszyc. Wilk zaczal sie cofac lecz w tejze chwili na miejsce przybiegl Silion i Armin. Krasnolud z impetem powalil kilku mezczyzn i staranowal cialem czlowieka chcacego podpalic stos. Mezczyzna upadl, jego pochodnia lezala blisko chrustu. Krasnolud kopnal goscia w glowe i polozyl noge na jego klatce piersiowej. - Co to rwa mac ma byc za palenie ludzi? - krzyknal.
Tlum zaczal drzec jape. - MORDERCY! ZASLUGUJA NA SMIERC! BESTIE, NIE LUDZIE! SPALIIIC! NA STOS! ZABIC! - takie to krzyki sie slyszalo.
- Armin, rozgon ta cholote! - rzekl poirytowany.

Armin:
Czarnoskóra zaczęła taranować ludzi. Pozostałych ludzi straszyła ostrzem oraz sztyletem.
- Odsuńcie się albo poleje się krew! - zaczęła wrzeszczeć na całe gardło. Ares począł taranować ludzi podobnie jak jego pani. - Silion, woda! - krzyknęła do towarzysza. Kobieta rozglądała się za wodą, by ugasić stosy.

Silion aep Mor:
- Skad ja ci tu kobieto wezme wode? - zapytal ironicznie. Rzucil nozem w jednego z ludzi i trafil w czolo. Caly tlum uciekl. Faceci na plonacych stosach juz nie zyli. Silion podbiegl po noz, wyrwal go z czaszki i wytarl. Lezacy na ziemi mezczyzna dosiegl pochodni i przytknal do nasiaknietego oliwa chrustu. Ogien powoli zaczal sie rozprzestrzeniac. - Pomocy, tu jestem. Kuzwa ratunku. - krzyczal ten na stosie.

Armin:
- Silion, rzuć nożem w liny przy stosie! - krzyknęła do krasnoluda. Armin podbiegła do mężczyzny, który leżał na ziemi i kopnęła go w głowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej