Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Armin:
Armin wygodnie usiadła i zaczęła mówić:
- Niestety nie znaleźliśmy Charlotte. Nie natrafiliśmy na jej ślad. - kobieta westchnęła. - Ale znaleźliśmy trupa pewnej kobiety, a przy niej naszywkę. - czarnoskóra pokazała naszywkę Nuanowi. - Znasz ten znak? - spytała się sołtysa Chmielowa. Ares położył się obok swojej pani na podłodze. Pewnie był zmęczony po walce i ciągłym chodzeniu.
Silion aep Mor:
Silion rozsiadl sie pewniej na stolku i polal wszystkim do kieliszkow cytrynowki ktora mu zostala z poprzedniego picia. Wzial kielona i lyknal. Spojrzal na Nuana ktory lapczywie zlapal za opaske. - Co to za typy to nosza? Cos mi tu smierdzi i to z pewnoscia nie baki karczmarza. Wiec? Co nam powiesz? - zapytal. Nuan wydawal sie byc wnerwiony co zreszta po chwili pokazal wybuchajac. - Tozto opaska... - urwal. - Czarnych roz... Te skurwysyny pozwolily sobie polozyc lapy na mojej luczniczce. Az sie wierzyc nie chce... Japierdole... - zamachnal sie reka przetracajac piwo ze stolu. - To konkurencyjna plantacja chmielowa, mala oczywiscie. Te gnojki probuja na wszelkie sposoby rozkrecic sie i wygryzc nas z rynku. Bez skutkow, zawsze ich dusilismy w zapedach. Ale teraz... - urwal ze wscieklosci by wziasc oddech. - Przegieli.
Armin:
- Czyli jest to plantacja chmielu? - zapytała z niedowierzaniem samej siebie. Myślała, że jest to organizacja podobna do kruków, a tu takie zdziwienie... - Spokojnie Nuan. Tylko spokój może nas uratować. - powiedziała do krasnoluda. - Mógłbyś nam powiedzieć, gdzie oni mają swoją siedzibę? - spytała mężczyznę. Bardzo potrzebowała tej informacji. Czarnoskóra wydedukowała, że Charlotte mogła zostać zwyczajnie porwana.
Silion aep Mor:
Silion siedzial sobie spokojnie na stolku i odwijal zawiniatko. Gdy zobaczyl co jest w srodku zachichotal. Wyjal z zawiniatka dwie buteleczki i mala szkatulke ktore schowal do kieszeni. Ogarnal sie i rzekl spokojnie. - Tak, bardzo nam zalezy. Tobie zreszta tez, zeby wrocila cala i zdrowa. Patrzyl sie na Nuana i troche ciezko mu bylo uwierzyc ze ten agresywny krasnolud to jego krewny. No coz, rodziny sie nie wybiera. Nuan walnal sobie kielona i nawet sie nie skrzywil, popatrzyl na kobiete swymi zielonymi oczyma i rzekl. - Co panienka taka rozpromieniona? Stalo sie co dzisiaj? Jesli chcecie ja ratowac to 3 kilometry na poludniowy zachod znajduje sie plantacja "Czarnych Roz". Ale jesli chcecie sie tam zakrasc to polecam noca. Za jakies dwie godzinki bedzie optymalnie. Silion gdzies taka panienke wyrwol? - zapytal wyciagajac blanta. Wzial go w usta, odpalil zapalkami i zaciagnal sie mocno. Wypuscil male koleczka dymu.
//Silion aep Mor otrzymuje:
2xUpojna Noc (0,2l)
Nazwa: Szkatułka szamana
Opis: Mała, drewniana szkatułka z misternie wykonanymi motywami lisci i kwiatów. Zapieczętowana została w magiczny sposób, tylko mag lub alchemik jest w stanie ją otworzyć.
Armin:
Armin siedziała spokojnie na krześle i popijała cytrynówkę. Zauważyła, że Silion znalazł dwie mikstury. Domyśliła się, że jest to Upojna Noc. Wiedziała jakie ten eliksir ma właściwości i zastanowiła się po co szamanowi te fiolki? Przecież w lesie nie spotka ładnej kobiety, a tym bardziej, jeśli przez większość czasu się medytuje. Ciekawe co Silion z nimi zrobi...
- Możemy tutaj chwilę zostać. - powiedziała czarnoskóra, po czym pogłaskała wilczka po głowie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej