Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (32/87) > >>

Silion aep Mor:
//Ludzkiej kobiety. Armin, czytanie ze zrozumieniem nie boli. :P
Przy ciele kobiety, czarnoskora nic nie znalazla, lecz obok niej zauwazyla opaske z wyszyta czarna roza.

Armin:
Kobieta zauważyła nic oprócz naszywki przedstawiającej czarną różę, więc wyciągnęła rękę i wzięła ją. Armin po przeszukaniach wstała i wróciła do miejsca, gdzie rozdzielili się z Silionem.

Silion aep Mor:
Zakochany krasnolud szedl powoli przed siebie, walczyl ze zlymi myslami, bal sie ze jego ukochanej mogla sie stac krzywda. Sil, ogarnij sie, to przeciez kruk. Ale, to tez delikatna kobieta... No i tak sobie wracal zamyslony. Po chwili uderzyl go zapach jego ukochanej. Bardzo bylo to dziwne ze nagle tak bardzo wyczulily mu sie zmysly. Bynajmniej po chwili Armin wyszla z drugiego tunelu. Krasnolud usmiechnal sie gdy zobaczyl maurenke i rzekl. - Kochanie, jak ci poszlo? Znalazlas cos?

Armin:
Armin ucieszyła się w duchu na widok swojego ukochanego.
- Znalazłam wilka, który zajadał się ciałem ludzkiej kobiety. Ares mnie uratował po raz kolejny, a oto co przy niej znalazłam - podała krasnoludowi naszywkę. - A ty coś znalazłeś? - spytała się Siliona.

Silion aep Mor:
Krasnolud wzial opaske na ramie w dlonie i przygladal sie jej. - Po za kupa kurzu i monstrualnej wielkosci pajakami, nic konkretnego. - zasmial sie. Zlapal kobiete za dlon. - Wyjdzmy na zewnatrz, dosyc tutaj ciemno. Krasnolud szedl z maurenka za reke, czul sie z tym swietnie, maszerowali tak sobie powoli, krok za krokiem, dlonie splecione razem bujaly sie wesolo. Idac tak sobie powoli krasnolud w pewnej chwili szepnal.  - Kocham Cie! Po chwili romantyczna para wyszla na zewnatrz, krasnolud ponownie przyjrzal sie opasce. - Mamy tutaj wyszyta czarna roze. To jakas organizacja czy poprostu ktos lubi takie durne wstawki na ubrania. Co o tym sadzisz? - zapytal.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej