Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
Krasnolud szedl przed siebie torujac sobie droge przy pomocy noza i ukrytego ostrza. Masakrowal roslinnosc przed soba, kopal mlecze, zrywal galezie. Szedl jak burza. Po kilku minutach droga sie przejasnila, zauwazyl slady krwi, ktore prowadzily do jakiejs ciemnej ponurej jaskini. Podszedl, blizej i stanal jak slup soli, ostroznie zajrzal do srodka lecz nic nie ujrzal.
Armin:
Maurenka szła spokojnym krokiem za krasnoludem, kiedy ten zatrzymał się. Armin ominęła go i ujrzała mroczną jaskinię. To może nie było zbyt niezwykłe, ale czarnoskórą zaskoczyły czerwone plamy na ziemi. Domyśliła się, że była to krew. ÂŚlady te prowadziły do środka jaskini. Silion zajrzał, ale widać było, że nic ciekawego nie zobaczył. Ares przystanął wraz z dziewczyną.
- Myślisz, że to może być krew elfki? - kobieta spytała się mężczyzny.
Silion aep Mor:
Krasnolud spojrzal spokojnym, opanowanym wzrokiem na krew. - Nie wiem. Musimy to sprawdzic wchodzac do srodka. Jesli nie chcesz to nie musisz tego robic. - rzekl z troska. Jaskinia byla naprawde paskudna, cuchnelo stechlizna, bylo pelno pajeczyn i mchu, wyraznie bilo od niej wilgocia. W srodku panowal polmrok.
Armin:
- Jestem krukiem. Wchodzę razem z tobą. - powiedziała do mężczyzny. Armin spokojnym krokiem weszła do jaskini mając przyszykowany sztylet do obrony. Zapach nie był najprzyjemniejszy dla kobiety, ale musiała sprawdzić co się znajduje w tej grocie. Ares wszedł jako ostatni. Jego czuły węch pewnie teraz świrował.
Silion aep Mor:
Jak juz mowilem w jaskini panowal polmrok w zwiazku z czym bylo ciezko cokolwiek zobaczyc, szliscie chwile prosto, potem tunel zakrecil w prawo, odor byl jeszcze donosniejszy. Wkoncu dotarliscie do rozwidlenia w lewo lub w prawo. Krasnolud przystanal, przytkal nos. Japierdole ale smierdzi, masakra. Spojrzal na kobiete. - Musimy sie rozdzielic, ja ide w lewo, a ty w prawo. Zaraz sie widzimy ponownie. - i ruszyl do lewej odnogi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej