Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
Krasnolud usiadl na schodku domu i pociagnal lyka cytrynowki, podal kobiecie. - Masz, na trzezwo zle sie mysli. po chwili. - Jak zauwazylas badz nie, to byl szaman. Najprawdopodobniej wprowadzil sie w trans i wieszczyl. Czyzby to byla wrozba? Czyzby naprawde mialo stac sie cos strasznego?
Armin:
Armin wzięła od krasnoluda butelkę i łyknęła cytrynówki.
- Wierzysz jakiemuś szamanowi, który pali zioło? - popatrzyła na Siliona. - Ale tak czy inaczej musimy znaleźć elfkę. Wstawaj, wyruszamy na poszukiwania. - czarnoskóra wzięła mężczyznę za rękę i pociągnęła go za sobą. - No dobra... Którą stronę wolisz? Lewa, czy prawa? - dodała maurenka patrząc na las.
Silion aep Mor:
Krasnolud spojrzal na kobiete tak: <ignorant> - Nie chcesz to wierz, ale pewnego razu szaman przepowiedzial mi ze strace wszystko i tak sie stalo, wtedy gdy stracilem przyjaciol. Nie lekcewazyl bym tych slow. - spojrzal na drzewa. - Jaki jest sens w przeczesywaniu calego lasu. Pomyslmy! - zamyslil sie na chwilke. - Co ma znaczyc, "rozwiazanie znajduje sie za mna"? - rozejrzal sie. - Moze tu jest jakies przejscie?
Armin:
Armin spojrzała na Siliona.
- Czyli jednak mu wierzymy? - powiedziała jakby do siebie. - Może poszukajmy za chatką? - czarnoskóra skierowała się na tył domku. Ares zaczął węszyć wokół budynku.
Silion aep Mor:
Krasnolud mial obojetna mine. - Nie chcesz to mu nie wierz, ja bynajmniej wiem swoje. - ruszyl za czarnoskora po drodze uszczypnal ja w bok. - Spojrz, mialas racje. Tu jest przejscie. - za domkiem, wsrod gestego poszycia drzew przeswitywalo male przejscie. - Nie pozwole zeby ci sie stala krzywda, ide pierwszy. - wyjal noz i wszedl. - Chcialbym ci cos powiedziec...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej