Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szlakiem Chmielowych pól
Silion aep Mor:
Wilk po obwachaniu nie chcial wejsc do srodka. Cicho zaskomlal. Krasnolud otworzyl drzwi by wpuscic kobiete. - Panie przodem! - rzekl.
Armin:
- Dziękuję. - powiedziała i weszła do środka domu. Ares wszedł wraz z Armin.
Silion aep Mor:
Weszliscie do srodka, wasze nozdrza zostaly zaatakowane przez zapach palonego bagiennego ziela. Domek w srodku byl maly, dwa krzesla, stolik, kilka szafek, na szafkach lezalo pelno zwoi, run, i kadzidelek, jedno z nich palilo sie i dymilo. W kacie pokoju, w siadze skrzyznym medytowal ork. Gdy podeszliscie blizej otworzyl jedno oko i grubym glosem rzekl. - Kto zakluca mi odpoczynek?
Armin:
Armin szybko przystanęła.
- Przepraszamy najmocniej, ale nasza znajoma elfka weszła do tego lasu i nie wróciła. Nie widział jej pan może? - powiedziała najspokojniejszym tonem głosu jakim umiała. Zauważyła wiele magicznych rzeczy. Również dało się wyczuć zapach charakterystyczny dla bagiennego ziela. Ares stał tuż przy lewej nodze kobiety.
Silion aep Mor:
Krasnolud stanal obok czarnoskorej i wzial ja pod ramie. Zrobil mily usmiech i rozgladal sie wokol. - Witaj! Natrafilismy tutaj gdyz wlasnie tu urwal nam sie trop. - rzekl spokojnie.
Ork wciaz siedzial z otwartym okiem i patrzyl sie zamglonymi oczymi. - Pytalem KTO zakluca moj spokoj.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej