Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (24/87) > >>

Silion aep Mor:
Wilk po obwachaniu nie chcial wejsc do srodka. Cicho zaskomlal. Krasnolud otworzyl drzwi by wpuscic kobiete. - Panie przodem! - rzekl.

Armin:
- Dziękuję. - powiedziała i weszła do środka domu. Ares wszedł wraz z Armin.

Silion aep Mor:
Weszliscie do srodka, wasze nozdrza zostaly zaatakowane przez zapach palonego bagiennego ziela. Domek w srodku byl maly, dwa krzesla, stolik, kilka szafek, na szafkach lezalo pelno zwoi, run, i kadzidelek, jedno z nich palilo sie i dymilo. W kacie pokoju, w siadze skrzyznym medytowal ork. Gdy podeszliscie blizej otworzyl jedno oko i grubym glosem rzekl. - Kto zakluca mi odpoczynek?

Armin:
Armin szybko przystanęła.
- Przepraszamy najmocniej, ale nasza znajoma elfka weszła do tego lasu i nie wróciła. Nie widział jej pan może? - powiedziała najspokojniejszym tonem głosu jakim umiała. Zauważyła wiele magicznych rzeczy. Również dało się wyczuć zapach charakterystyczny dla bagiennego ziela. Ares stał tuż przy lewej nodze kobiety.

Silion aep Mor:
Krasnolud stanal obok czarnoskorej i wzial ja pod ramie. Zrobil mily usmiech i rozgladal sie wokol. - Witaj! Natrafilismy tutaj gdyz wlasnie tu urwal nam sie trop. - rzekl spokojnie.
Ork wciaz siedzial z otwartym okiem i patrzyl sie zamglonymi oczymi. - Pytalem KTO zakluca moj spokoj.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej