Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test kruka #23
Szarleǰ:
Zacząłem powoli oddalać się w stonę brzegu, cały czas obserwując ruch w wodzie i trzymając miecz w pogotowiu. Czekałem na moment, aż "coś" zbliży się do mnie, mając nadzieję, że do tego czasu znajde się wystarczająco daleko, bym mógł dostrzec potencjalnego przeciwnika na płyciźnie. Oraz oczywiście podjąć walkę, jeśli zajdzie taka potrzeba. Pokładałem jednak wiarę również w tym, że zdąże oddalić się z tego miejsca zanim to "coś" w ogóle postanowi mnie dziabnąć.
Anette Du'Monteau:
Woda jednak się uspokoiła. Natomiast twoich uszu dobiegł szelest. Za twoimi plecami pojawił się jakiś mały chłopak. Wziął dwie lilie które wcześniej zebrałeś i biegiem rzucił się do ucieczki.
Szarleǰ:
Zebrane kwiaty wetknąłem za pazuchę, co by mi już nikt ich nie podkradł, wyskoczyłem z wody jak poparzony i popędziłem w ślad za tym małym złodziejaszkiem. - Zatrzymaj się mały!! Dam ci coś cenniejszego! - krzyknąłem, wcale nie oczekując upragnionego efektu.
Anette Du'Monteau:
Słowa raczej nie odniosły żadnego efektu, gdyż mały dalej mknął przez okoliczne chaszcze. Szło mu to dość sprawnie co mogło znaczyć że całkiem nieźle zna ten teren.
Szarleǰ:
Pędziłem za tym małym, parszywym złodziejem, nie tracąc go z oczu, bo pomimo, że mały był obeznany z okolicznymi krzakami, to moja kondycja nie ustępowała kroku jego małym nóżkom. W pewnym momencie wpadłem na wspaniały pomysł, co by dzieciaka zamordować i odzyskać swoje kwiatki, wszak miałem w zanadrzu jeszcze kilka magicznych sztuczek. Postanowiłem się jednak wstrzymać z realizacją tego genialnego planu, ponieważ zabicie dziecka tuż za murami Efehidonu mogłoby w późniejszym czasie zaskutkować różnymi nieprzyjemnościami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej