Niziołek ruszył za goblinem utrzymujac jego tempo. -Co do twojej propozycji to czemu nie, tylko żeby twoja wioska nie wzieła mnie za potencjalny pokarm. - rzekł smutnym głosem. - I kto tu jest świntuch? Kto tu podgląda kobiety! - zasmiał się. - Wiesz co? Chciałem tam iść ponieważ zauroczyła mnie pewna elfka. Rina sie zwie. Znasz może? Strasznie mnie kręci i nie mogę przestać o niej myśleć. - rzekl rozmarzonym głosem. -Była miła sytuacja, wpusciła mnie do siebie do pokoju, przynioslem jej sniadanie do lozka. Ale potem musiałem uciekać przed lecacym w moja strone nożem. - zrobil taka mine :/ - Przypomniałem sobie jak mowiles o ludziach z wioski, strasznie nieprzyjemni, kazdego by chcieli wykastrować! - rzekl oburzony.