Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (18/119) > >>

Rodred:
-  Oj gdyby mi kiedyś małżonek przyniósł śniadanie do łóżka... Pokiwała z aprobatą głową kucharka biorąc pieniądze. Następnie Rozbiła i zaczęła robić jajecznice z dwóch jajek. Tobie poleciła naciąć cieniutkie plasterki boczku. Następnie do szklanki nalała skoku z jabłek z odrobiną mięty. Do tego dwie kromki z konfiturą i śniadanie gotowe. Wszystko ułożyła na tacce i wręczyła Ci.
-  Powodzenia.  Mrugnęła okiem.

Mourtun:
- Dziekuje pani za pomoc. - uklonil sie lekko. Wzial w lapki tacke i szedl z nia ostroznie aby pyszne sniadanie nie znalazlo sie na podlodze. Cicho wszedl na schody i otworzyl drzwi na pietro. Wszedl i skierowal sie pod numer 11. Delikatnie zapukal i czekal az piekna elfka mu otworzy.

Rodred:
-  Chwileczkę!  Rozległ się śpiewny głos elfki. Za chwilę dało się słyszeć otwieranie zamka.
Rita otulona kołdrą stała w drzwiach. Tylko jej nagie ramiona wystawały sponad niej. Z przykrością zauważyłeś, że nie jest tak piękna jak widziałeś ją wieczorem będąc lekko podchmielony. Jej teraz zmierzwione włosy naprędce spięte w kok odsłaniały twarz. Bez makijażu blizna, którą dopiero teraz dostrzegłeś nad jej lewym okiem zdała się ją szpecić. Podobnie jak nie zamaskowane już blizny i otarcia na lewym przedramieniu. Zrozumiałeś, że przez noc sobie ją trochę podkolorowałeś, pomijając już sen. Musiała dostrzec drgnienie zawodu na twojej twarzy bo tylko smutno się uśmiechnęła i powiedziała.
- O to ty. Witaj.  Mimo wszystko nie zatrzasnęła tchórzliwie drzwi zdając sobie sprawę ze swojej powierzchowności.

Pod jej ramieniem widziałeś pokój. Obok uwierconego łóżka na szafce leży potężny łuk refleksyjny. Obok niego Kołczan pełen strzał. Obok tego wszystkiego spora miseczka z tłuszczem do smarowania i konserwowania drewna. W powietrzu rozchodzi się jego charakterystyczny zapach.
Przed łóżkiem stoi krzesło, a na nim przygotowane ubranie. Pociągłe szaty z zielono brązowego materiału. Z pewnością służące do kamuflażu. Z podnieceniem zauważyłeś, że na tej kupie leży jej bielizna.

Mourtun:
Niziolek lekko sie uklonil tak aby nie zrzucic jedzenia z tacy ani nie walnac w nie nosem. Spojrzal na kobiete. Pomimo tego ze posiadala liczne blizny, miala swoj urok. Zaiscie, waleczna kobieta. Podoba mi sie. Czy... - spojrzal wglab pokoju. Ona jest naga. - zrobil w myslach mine swintucha.
- Witaj o piekna Rino, kwiecie lasu i matki Ventepi. Pozwolilem sobie przygotowac dla ciebie wyjatkowe sniadanie. Czy swietlista pieknosc uraczy mnie swoja nieprzemierzona dobrocia i wpusci mnie do srodka? - zapytal uroczym glosem.

Rodred:
- Proszę.  Powiedziała odstępując od drzwi. - Nie spodziewałam się Ciebie tutaj.  Nie powiedziała tego z niechęcią.
- Postaw to...  Rozglądnęła się po pokoju. - O tam.  Wskazała stoliczek po drugiej stronie łóżka. Ona sama wskoczyła na nie i opatulona w kołdrę usiadła przy łuku.
- Pozwól, że dokończę. Nie mogę tego tak zostawić.  Po czym zabrała się do smarowania łuku.
Gdy wszedłeś w głąb pokoju zobaczyłeś, że ściany są obwieszone trofeami. Jest tam zwykły dzik czy niedźwiedź, ale zobaczyłeś też głowę goblina wyjątkowo dużego. Byłeś już całkiem zaskoczony gdy zobaczyłeś czaszkę wiwerny z wyraźną dziurą po strzale dokładnie między oczyma. Była też tam harpia, zębacz, sirin, paradarak i wiele innych dziwnych stworzeń.
- Wybacz za ten bałagan. Mruknęła bardziej dla formalności niż uznając iż mogło by Ci to rzeczywiście przeszkadzać.
Przy jednej ze ścian zobaczyłeś ogromną otwartą szafę. Centralne miejsce zajmował w niej owy łuk. Pod nimi długi łuk nad nim krótki. Wkoło wiele sztyletów mieczy, noży do rzucania, mikstur, pasów, dwa pistolety, kołczany strzał, prochownice pełne prochu i kul. Istny arsenał. Jednak to co cię najbardziej zaskoczyło to półka pełna zwojów i... run.
Po lewej od szafy ciągnie się długi regał pełen starych książek. Zauważyłeś, że część z nich jest w nowożytnym drakońskim.


Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej