Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Rodred:
Zatrzymała się przechodząc przez drzwi. Uśmiechnęła się półgębkiem.
- Uroczy jesteś. Jestem Rina. O dziwo przedstawiła się elfka.
- Pogadamy jutro jak się trochę ogarniesz. Powiedziała wcale nie niemiłym głosem. Ziewnęła przeciągle.
- Teraz jestem zmęczona i idę spać. Dobranoc. Powiedziała po czym ruszyła do swojego pokoju.
Mourtun:
Niziolek ponownie sie sklonil. - Rina. Zaiscie, piekne imie.
Gdy kobieta zamknela drzwi, niziolek sprawdzil jaki numer ma jej pokoj by wiedziec gdzie za chwile wrocic. Po tym odnalazl nr 22, przekrecil klucz i wszedl. Mial szczera nadzieje ze znajdzie w pokoju chociaz troche wody zeby mogl sie ogarnac. Nie chcial odpuscic tej nocy.
Rodred:
Numer jej drzwi to 11. Zaraz po ich zamknięciu usłyszałeś głośny odgłos przekręcanego zamka.
Pokój jest duży. Grube kurtyny przysłaniają okna. Duża szafa po lewej, stów z czterema krzesłami. Na podłodze gruby dywan. W rogu duże, z pewnością miękkie łóżko. Na sam jego widok ze zdwojoną siłą wróciło zmęczenie. Czujesz, że ledwo stoisz na nogach. Obok łóżka stoi malutka miska wody tak, żeby przemyć sobie twarz po podróży.
//23:30
Mourtun:
Niziolek wszedl do pokoju, byl mega wygodny, od razu zrobil sie zmeczony. Cholera, ta elfka byla, taka... Urodziwa... Nie odpuszcze tak latwo, musze sie ogarnac i sprubowac jeszcze raz... - na jego ustach pojawil sie usmiech. Zajrzal do szafy, wyjal jakies czyste ciuchy i polozyl na krzesle. Podszedl do miseczki i umyl sie. Czysty i odswiezony usiadl na skrzyznie na lozku i nakryl sie koldra czy co tam bylo. Skupil sie, wyciszyl umysl, nabral mocy ktora pozwolila mu sie dostatecznie skupic. Postanowil wybudzic sie okolo 4 rano, zanim elfka sie obudzi. Chcial ja zaskoczyc. Tak skoncentrowany, przestawil swoj biologiczny zegar na 4 rano i zasnal. Mial swiadomy sen. Snilo mu sie jak lezy w objeciach Riny...
//Chce ja uraczyc sniadaniem do lozka wiec jak cos to obudze karczmarza, byleby elfka jeszcze spala. Jak spelnie ten postawiony sb cel z romansowaniem z elfka to mozemy ruszac dalej z wyprawa. :)
Rodred:
Obudziłeś się na łóżku. Zerknąłeś za okno. Słońce właśnie wstaje więc pewnie jest przed piątą. W pokoju jest duszno, ale ciepło. Byłeś znużony i zaspany do momentu gdy przypomniałeś sobie o Rinie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej