Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (114/119) > >>

Rodred:
//  <facepalm>

Płomień, jak to płomień w swojej naturze odbija się. Twój podmuch zwęglił skórę zwierzęcia i odbił Ci się prosto w twarz. Stanąłeś w płomieniach a zwęglone i płonące zwierze zwaliło się na ciebie. Trawa, może i młoda jednak płomień jest bardzo silny i ona również się zajęła.

// Zaczekaj. Napiszę do Isa czy mogę cię zabić za tak skrajną głupotę.

Mourtun:
//ÂŻałosny jesteś! Nie będę na nic czekał!
Niziołek wyturlał się spod zwierzęcia i zaczął się turlać w niepalące się miejsca aby zgasić ogień.

Rodred:
// Twoja ostatnia szansa:

Płomień przebił się przez skórę wypełniając zwierzę. Miałeś jednak ręce na tyle blisko, że cię porządnie poparzyło.
// Otrzymujesz obrażenia 3 stopnia na obu dłoniach. Nie możesz walczyć bronią białą.
W porę zrzuciłeś zwierzę na bok więc nie zająłeś się od niego ogniem.

Mourtun:
-AAA... Cholera. - sapnął pod nosem. Szybko wstał i rozejrzał się wokół w poszukiwaniu drugiego z zębaczy, stał gotowy do zrobienia uniku z poparzonymi, wyciągniętymi przed siebie rękoma. Zaczerpnął mocy.

http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Medycyna#Oparzenia_i_odmro.C5.BCenia_III_stopnia, to? Cholera. Podniosę jakoś broń?

Rodred:
// Tak to. Nie nie podniesiesz. Nie pamiętasz, że już Ci pisałem, że widzisz tego zębacza? Teraz straciłeś szansę by go zaatakować więc on atakuje z pierwszeństwa i cię zabija. Tam mam zrobić? Nie? To skup się wreszcie kurde.

Widzisz, że blisko po prawej pędzi następny zębacz. Po ruchach trawy widzisz, że zbliżają się jeszcze dwa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej