Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (106/119) > >>

Rodred:
- Poczęstujemy. A ty znowu wysuwasz pochopne wnioski. Jemu po prostu nie wystarczy to, że cię nie kocham tylko chce mieć nad tym swoją piecze i pewność.  Powiedziała wzruszając ramionami.
Tłuszczyk dzika już wesoło skwierczy. Jeszcze trochę i będzie można jeść.

Mourtun:
- Ale dlaczego? Strasznie zaborczy jest. - spojrzal na skwierczacego dzika po czym elfce w oczy. - Nie kochasz mnie ale jednak mnie lubisz i do tego ci na mnie zalezy. Przepraszam ale chyba jestem za glupi by to zrozumiec, co to jest? Fatalne zauroczenie? - mowil cichym, lekko zawiedzionym glosem.

Rodred:
Popatrzyła na ciebie dziwnie i powiedziała.
- Ym, koleżeństwo? Przyjaźń? Albo nieszczęśliwa miłość. Zwał jak zwał.  Powiedziała z ironią.
- Ej Arvid! Dzik już gotowy?  Zawołała do doglądającego dzika wojownika. Ten pokręcił głową.

Mourtun:
Niziolek posmutnial. - Kolezenstwo? Przyjazn? Nie Rino, bede o ciebie walczyl. Wiesz przeciez dobrze ze zostajac "przyjaciolmi" juz nigdy sie zobaczymy... Nie odwiedzisz mnie nigdy a i ja ciebie nie odnajde... - zrobil zawiedziona, smutna mine i patrzyl sie w ogien.

Rodred:
- Zostań tu to nie będzie problemu.  Wstała.
- Ale ty musisz ruszać, więc było minęło, znajdziesz sobie inną.  Po czym poszła przysłuchać się rozmowie Franciszka i Shani. Nikolaj, rzucił Ci spojrzenie pełne tryumfu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej