Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
Niziolek chlupnal ja woda oblewajac jej zielonkawe cialo przezroczysta ciecza. Spojrzal na nia milym okiem i rzekl. - To sa ludzie. Tutaj wchodza te dziwne uczucia w gre i tak dalej, koniec koncow chodzi o to ze pozadali wzrokiem twego ciala, podniecalo ich to seksualnie, dlatego mowilem ze moga ci krzywde zrobic. - podplynal blizej i pomogl jej myc wlosy, dokladnie, wymyl je bardzo dokladnie przy okazji myjac reszte jej ciala. Dawalo mu to niezla frajde. Pieszczac jej cialo podczas jego mycia mowil do niej. - Jestes taka mila, szczera, niewinna!
Rodred:
- Skoro im się podobam to czemu miałabym się zakrywać, a czemu oni mieli by zrobić mi krzywdę? Jak mi się podoba jakieś zwierzątko to nie chce go od razu zabić. Poza tym miałeś już nie nawiązywać do tych dziwnych uczuć! Po chwili jak skończyłeś jej prawić komplementy powiedziała.
- Niewinna? A kiedy jest się winnym?
Włosy umyliście bardzo szybko jako, że są bardziej rośliną niż włosem. Jak chciałeś umyć resztę ciała powiedziała tylko, że sobie poradzi i że powinieneś się zająć domyciem siebie. Następnie wskazała Ci kilka brudnych miejsc na twoim ciele.
Mourtun:
Niziolek staral sie dokladnie umyc we wskazanych miejscach przy okazji wciaz gawedzil z kobieta. - Prawdopodobnie kazdy z nich chcialby z toba uprawiac sceny prokreacyjne. - chlupnal jej woda w twarz. - Mi tez poniekad podoba sie twoje cialo. - rzekl cicho lecz wesolo.
Rodred:
- Jaki ma związek mój wygląd z sexem? Dobra nie ważne mam już tego dość. Powiedziała poirytowana i popłynęła po suknię, żeby ją przeprać.
Mourtun:
Niziołek strzelił facepalmem i dał nura pod wodę, gdy driada wracała z suknią ten wyskoczył z wody za nią i zrobił. -Buuu... - po czym zachichotał. - Shani, nie rozmawiajmy o tym. To są ludzie to ciężko zrozumieć. Nie złość się. Powiedz mi, jak ty tego dzika ustrzeliłaś po ciemku?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej