Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (81/119) > >>

Mourtun:
- Każdy z nas nosi maskę, tak jest prościej ukryć swe emocje przed całym światem. To dobry człowiek, naprawdę troszczy się o Rinę. Może wygląda groźnie lecz w środku ma dobre serce, widziałem to w jego oczach. - mówił spokojnym ciepłym głosem.

Rodred:
Zza drzewa właśnie wyszedł Torn z jaszczurką w łapie i żując jej kawałek. Szedł patrząc się w ziemie i rozmyślając. Kiedy był po środku podniósł wzrok i nie mało się wystraszył widząc bandę opancerzonych wojowników. Kroczek za kroczkiem się wycofał. wszyscy odprowadziliście go wzrokiem.
- Wasze wyprawy w las mu szkodzą! Mordujecie więcej zwierząt niż jesteście wstanie zjeść a potem wleczecie je na koniach! I to się dobrze przy tym bawicie! Hałasujecie, straszycie zwierzęta, walczycie z nami!  Widzisz jak driada się nakręca a wódz zdaje się nie chcieć jej przerywać.

Mourtun:
- Przerwać jej i wtrącić się czy pozwolić działać Nikolajowi? - szepnął do Franciszka.

Rodred:
-  Nie wiem, przecież to ty ją znasz. Nikolaj nigdy nie negocjował z kobietą więc nie wiem jak to się skończy.  Odpowiedział cicho Franciszek.
- Nie macie prawa tu wjeżdżać!
-  Ale..  Zaczął Nikolaj jednak driada tylko podniosła głos krzycząc coraz głośniej więc on podniósł ręce w obronnym geście.
- Powinnam was wszystkich zabić!  Widzisz, że przerwała na chwilę by zaczerpnąć tchu.

// 6:40

Mourtun:
Niziołek machał rękoma aby zwrócić uwagę na siebie. - Ej! - krzyknął. - Daj mu dojść do głosu, przyprowadziłem ich tutaj bo chcą okazać skruchę. Wysłuchaj wodza co ma do powiedzenia, odrzucił przecież broń, nie szuka zwady. Nic ci nie grozi. - mówił głośno i spokojnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej