Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
Spuścił głowę robiąc smutną minkę, taką właśnie przepraszalną. - Bo ja... ten tego... chciałem cię przeprosić za wszystko co się wydarzyło... Strasznie namotałem, narobiło się problemów... A zwłaszcza w sprawie elfki... Bo mi... Bardzo zależy na jej życiu... - przerwał na chwilę by spojrzeć kobiecie w oczy. - Ja... Ją kocham! Zakochałem się w niej po uszy, to uczucie jest strasznie dziwnym uczuciem, sprawia że robi się głupoty... Naprawdę jest mi głupio. Wybaczysz mi? - znów spuścił głowę by patrzeć sobie na nogi.
Rodred:
Prychnęła, co bardzo nie pasuje do tak pięknej kobiety jak ona.
- Znowu te wasze dziwne uczuci. Już mi to Torn próbował tłumaczyć, nie musisz się powtarzać. Ale ty nic złego nie zrobiłeś! Popatrzyła na ciebie z wyrzutem. Widzisz jak Torn próbuje powstrzymać się od śmiechu.
Mourtun:
Zigorował zachowanie goblina, spojrzał znów na kobietę, na jej oczy.- Poprostu jesteśmy inni, ja jestem niziołkiem, ty piękną driadą. Mamy inne obyczaje, kulturę, inaczej myślimy, mamy inne systemy wartości. Torn opowiadał mi wiele o was. Wiem że się nie wiążecie oraz nie bawicie się w uczucia. Niestety u nas jest inaczej to uczucie to najpiękniejsza rzecz jaka może być i dlatego tak bardzo zależy mi na Rinie. Zrobię wszystko aby ją ocalić. Nawet jeśli musiałbym przypłacić zdrowiem... - rzekł cicho.
// <lol> Ale się uczuciowy zrobił.
Rodred:
Shani wstała naburmuszona i już umyta przed tobą ze skrzyżowanymi ramionami na piersiach. Torn pokazał ci gestem przytulenie i przytaknął kilka razy głową.
- My też mamy uczucia! Powiedziała jeszcze bardziej obrażona.
Mourtun:
Niziołek przytulił kobietę, pewnie, mocno, uczuciowo. - Oj, już, będzie dobrze. Przepraszam, źle się wyraziłem. - powiedział z uczuciem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej