Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Alchemik druidowi bratem
Mourtun:
//Danke za opis ;)
//Mourtunowi to bedzie pasowac ale za Sila bym sie mscil :D
Niziolek spojrzal gdzies, gdziekolwiek, naprzyklad w jej piekne oczy. - Jesli bylabys tak mila to mozesz zostac. Nie lubie byc sam. - zrobil tak ;[
Rodred:
// Pf jak ty byś chciał się mścić ;)
- hm sukienka mi się pomnie. Powiedziała po czym wstała i jednym ruchem ją zrzuciła zostając w majtkach. Już rozpuszczając włosy przeskoczyła na twoją drugą stronę i wcisnęła Ci się pod kołdrę po czym cię objęła. Zobaczyłeś wtedy minę Torna. ÂŚmiał się, ale mogłeś wyczytać na niej nutkę zazdrości.
Mourtun:
// <; Nie no nie moge, ten opis mnie zniszczyl. <;
Niziolek mial wewnatrz taka mine :o Wtulil sie w piers kobiety i lezal z bloga mina, to wlasnie rekompensowalo mu caly bol ktorego doznac podczas leczenia. Przytulil sie mocniej do cieplego, pachnacego lasem ciala kobiety, patrzyl sie wglab jej pieknych oczu czasami zerkajac na Torna. Nic nie mowil tylko cicho mruknal pod nosem prawdopodobnie z zadowolenia.
Rodred:
Torn wyszedł, a ty szybko zasnąłeś z wyczerpania.
Obudziłeś się w łóżku teraz już sam. Odzyskałeś siły ,ale wciąż czujesz się niemrawo.
Mourtun:
Niziolek przebudzil sie, zasmutal sie z powodu tego ze driada juz sobie poszla. Postanowil sprawdzic ta noge. Odrzucil koldre, usiadl, poruszal nogami i wstal. Stawial male kroczki, pozniej wieksze, jak sie okazalo, nowa noga byla naprawde dobra w uzytkowaniu. Podszedl do drzwi i wyjrzał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej