Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (47/119) > >>

Mourtun:
- No ciekawe, ciekawe Tornie. - rzekl zafascynowany. - Jaka szkoda ze nie urodzilem sie goblinem, widac ze mnie tutaj traktujecie jak "innego". Jaka szkoda. - wtem weszla Shani ktora wygladala oszalamiajaco, jej wygladu nie trzeba bylo opisywac. Zajebis**e to slowo najlepiej okreslalo wrazenia. - O Shani! Dziekuje ci za to co dla mnie robisz. - spojrzal na jej piekne oczy. - Czuje sie srednio, dokladnie to sam nie wiem jak. Chetnie bym tutaj zostal. Tutaj jest niesamowicie, to nie to co zwykle zycie. - usmiechnal sie lekko.

//Ten twoj Quest jest ZAJEBISTY!!!

Rodred:
// hah dzięki ;) Może się załapie na najbardziej klimatyczną wyprawę ;)

- Ależ nikt Ci nie broni.  Uśmiechnęła się wesoło.
-  Shani dziękuje za gościnę, ale niedługo będziemy musieli ruszać dalej. Chcemy doprowadzić do pokoju pomiędzy goblinami a druidami.  Rzekł z lekką niechęcią Torn.
Przez czas całej tej rozmowy zdążyłeś się oglądnąć. Ran już nie ma. Szwów, które zakładała Shani też nie ma. Twoje ciało jest całe pokryte małymi bliznami w kształcie zadrapań lub wilczych ugryzień. Tylko twoja lewa noga jest obrośnięta jakąś dziwną materią. Jest wyraźnie zdeformowana.

Mourtun:
//Maybe ;)
//Wrocim tu jeszcze? Fajny ten klimat driad. :)

- Ja tez ogromnie dziekuje wam za goscine i opieke, a zwlaszcza tobie Shani za poskladanie mnie, Torn, dzieki za wszystko. - przygladal sie swojej nodze przez chwile krecac glowa. - Co jest nie tak z ta moja noga? Jest wyraznie zdeformowana ...

Rodred:
// To zależy przede wszystkim od ciebie. Przecież to ty kierujesz tą wyprawą. Ja tylko daje Ci świat ;)

-  To był właściwie kikut.  Zaśmiał się Torn. Shani go klepnęła i popatrzyła znacząco. On przestał się śmiać
- Z nogą były problemy. Już nigdy nie będzie wyglądać tak jak kiedyś. To samo blizny. Nigdy nie zanikną. Ale nie martw się pasują Ci.  Uśmiechnęła się.
- Twoja noga teraz jest kombinacją rośliny i tkanki mięśniowej. Jest w pełni sprawna mimo, że w samej stopie nie masz czucia.   Zakończyła to pięknym pokrzepiającym uśmiechem.

Mourtun:
// !!!Uwaga bol dupy!!! Cos ty mi z noga zrobil? ;[ Ku*wa...

Niziolek mimowolnie zrobil tak :o W duchu zalamal sie, zrobil smutna minke. - Ale... Dlaczego?... Ja...? - wyjakal kilka slow i odwrocil sie twarza do powierzchni lozka, wtulil twarz w poduszke o ile byla i zaczal cicho szlochac.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej