Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (39/119) > >>

Mourtun:
- Nie mialem pojecia ze te stworzenia mozna oswoic i ze jestescie az tak z nimi zżyci. A ten ktorego ratowalismy to kto? W sensie o imie mi chodzi. - szli powoli przed siebie przed las, robilo sie ciemno.

Rodred:
-  Jeszcze nie wiem.  Odparł tylko goblin.
Szliście jeszcze dobre dwie godziny zagłębiając się w coraz to głębszy, ciemniejszy i wyższy las, kiedy to Torn nagle stanął jak wryty i nastawił uszu.
-  Słyszysz?  Zapytał. Ty swoimi 6x mniejszymi uszkami oczywiście nic nie usłyszałeś.
-  Szybko na drzewo!  Zawołał po chwili i skoczył na najbliższe. Uczepił się pazurami pnia i szybko zaczął się wspinać zostawiając cię na dole.

Mourtun:
Niziolek tylko kiwnal glowa i zaraz za goblinem zaczal wspinac sie na drzewo, staral sie jak tylko umial.

Rodred:
Niestety z palców niziołka nie wystają pazurki, którymi mógłbyś uchwycić się drzewa więc po pierwszym metrze spadłeś z hukiem na ziemię. Torn zniknął w koronie drzewa nie oglądając się za tobą. Teraz nawet ty zacząłeś słyszeć cichy tętent kopyt.

Mourtun:
Niziolek rozejrzal sie wokol, szukal miejsca do ukrycia. Kazda sekunda liczyla sie bo decydowala o tym czy przypadkiem nie zginie.

//Gdzie sie moge schowac?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej