Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (34/119) > >>

Rodred:
powoli wyglądnąłeś za drzewo. Widzisz jak goblin siedzi i błotem obsmarowuje skrzydło ptaka. Tego to trochę boli i próbuje się wyrwać, ale goblin go mocno trzyma.

Mourtun:
Spojrzal na goblina z troska, bylo mu glupio, nigdy z tej strony nie patrzyl na potencjalnych przeciwnikow. Podszedl blizej i przykucnal przy nim. - Przepraszam, musialem nas ratowac. Moge mu jakos pomoc? - zapytal.

Rodred:
Goblin pociągnął nosem po czym powiedział.
-  Masz brzuchowiec?

Mourtun:
Mourtun spojrzal na cierpiace zwierze, zdjal plecak i pogrzebal w nim, wyjal potrzebna rosline i podal ja goblinowi. - Tak! Prosze! Akurat mialem.

-1 brzuchowiec.
Pozostalo : 0 brzuchowcow. :(

Rodred:
Widzisz jak goblin złamał łodygę na pół i zgniótł ją w palcach na drobne fragmenty. Zdjął błoto ze skrzydła i zrobił okład ze skrawków łodygi. Następnie znowu przykrył to błotem i zawinął w spory liść. Pozostałą połowę podzielił na cztery. Trzy schował do kieszeni a czwarty wsadził do ust. Po żuł chwilę po czym wypluł na rękę i małymi porcjami zaczął wkładać ptaku do dzioba. Przewiązał sobie twój płaszcz z przodu tworząc z tego leżak i położył w nim opatrzonego ptaka. Po zakończonym zabiegu popatrzył na ciebie już znacznie przyjaźniej. Oczy nadal miał czerwone od płaczu, ale nie było już w nich nienawiści.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej