Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (33/119) > >>

Mourtun:
Niziolek schowal rune do torby na korpusie, stanal stabilnie, otrzepal sie z blota i spojrzal na smutna akcje. - Biedne stworzenie. - rzekl ze smutkiem. - Jak mozemy mu pomoc? - zapytal.

Rodred:
Goblin odwrócił się do ciebie z płaczem w oczach.
-  Miałeś je odstraszyć nie zabijać!!  Wrzasnął przez łzy i razem z ptakiem uciekł w gęstwinę.
Masz wrażenie, że mógłbyś go dogonić.

Mourtun:
Niziolek zaczal gonic goblina krzyczac. - Czekaj! Porozmawiaj ze mna! Nie uciekaj! Oczy by cie zabily, nawet one popelniaja bledy, stoj!

Rodred:
Po krótkiej chwili wybiegłeś na okrągłą polanę o średnicy pięciu metrów. W około są gęste drzewa i zarośla. Nadal słyszysz szum rzeki. Jak się wyciszyłeś, usłyszałeś ciche szlochanie za jednym z drzew.

Mourtun:
Niziolek biegl za celem i niestety go zgubil, biegl dalej. Natrafil na niczego sobie polanke, slyszal odglos rzeki. Wsluchal sie w ten kojacy odglos i po chwili uslyszal cichy szloch za jednym z drzew. Goblin? Pewnie tak ale kto wie. - zaczerpnal mocy i ostroznie poszedl sprawdzic czy to jego cel tam lka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej