Deformacje ciała były na tyle znaczące, że oczy stworzenia były przysłonięte guzami, skóra, która teoretycznie powinna być łuskowata, była niczym gruba kamienna skóra, kończyny były powykręcane i połamane, miały znacznie więcej stawów i załamań niż naturalnie znany z humanoidalnych ciał łokieć czy kolano, dłonie były powykręcane i zdeformowane, zmodyfikowane, jedna całkowicie zaczęła zmieniać swoją strukturę, co było widać poprzez odrywające się kawałki tkanki mięsnej i skórnej spod których wyłaniały się żylaste czarno czerwone twory przepełnione emanacją czarnej energii. Jego tułów i klatka piersiowa były zapadnięte, nienaturalnie wklęsłe i uwydatnione, widać było kolosalne zmiany kostne w strukturze kostnej ciała. Z tułowia okolicy bioder wyrastała kończyna przypominająca trzecią rękę. Jego usta rozwarte w mimice próbując krzyczeć nie mogły wydobyć innych dźwięków niż delikatne łkanie.
- Energia sprawiła, że on żyje... nie potrzebował jedzenia ani picia, bo skąd by je tu dostał. Przeżył na samej energii wynikającej w promieniowania czarnej rudy. To absolutny ewenement.