Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (174/184) > >>

Nawaar:
- Dzięki za informacje Eustachy. Mogą się one mi przydać na przyszłość, te lwy to naprawdę fascynujące stworzenia.
Dhampir zakodował sobie obraz istot, by później móc je opisać członkom konkordatu. Progan dopiero się zdziwi jakie informacje pozyskał długowieczny na tej przeprawie! Silvaster widział te duże a zarazem groźne istoty. Bujne grzywy falujące na wietrze dodające im powagi, a przede wszystkim ta dzikość i siła. Walczyć z takimi musiałoby być coś! Do tego jeszcze trofea z tych stworzeń pięknie, by zdobiły podłogę w obskurnym domku na podgrodziu. Jednak słysząc opowieść o tutejszych lwach coś w jego głowie zaświtało, co dopełniało obraz opisu tych stworzeń. Silvaster był pewien, że czytał coś już, o tych istotach w kronikach konkordatu, ale nie mógł sobie przypomnieć tytułu! ÂŁowca tak sobie wszytko wyobrażając poszedł zobaczyć ten tak zwany "złom" i starając sobie przypomnieć tytuł powieści, więc gdy dotarli do lwiej skały, od razu przypomniał sobie historię, o królu lwie! Doprawdy ta skała była bardzo podobna do opisu z lektury w pewnym momencie pojawiło się w oczach długowiecznego kilka łez, a kiedy te spadły na jałową ziemię powiedział cicho niemal niezauważalnie.
- Mufasa.   
Dhampir otarł oczy swą koszulą i porzucił smutki.
Wtedy w jego oczy rzucił się miecz! Szczerozłoty, pięknie lśniący w szczerym słońcu ze zdobieniami czekający na to, by blade dłonie chwyciły go mocno i schowały do pochwy.
- O, miecz! - Wskazał palcem i podniósł go bacznie się przyglądając - ładne rzeczy tutaj znalazłeś Eustachy. Powiedział i położył swój złoty mieczyk na jednym z pustych wozów szykując się do dalszej podróży.
- Jestem tuż za wami.
Powiedział idąc powoli za towarzyszami, ale słowa śmierć nie chciał słyszeć przynajmniej teraz, kiedy są tak blisko domu.
- Dokładnie jaka śmierć? Nikt nie chce umierać, ale wolę być jednak przygotowany na wszystko więc mógłbyś jakoś wyjaśnić?
Zapytał rozglądając się po towarzyszach.

Canis:
- Każde drzewo to zaskakujące stworzenie, które różni się od zwierząt, jednak jak i one potrafi przemówić. Nie potrafię tego określić, ja to czuję, ja to słyszę, jestem częścią tego kręgu życia. Może ktoś kto tego uczy będzie potrafił to wyjaśnić, ja nie umiem nauczyć, wybacz.

- Nie nie, źle się wyraziłem chyba. Tam jest wielki nie wiem jak to nazwać.... cmentarz. miejsce pochówku zmarłych. A poza tym to kupa piachu jest. - mówił jakby chcąc sprostować skojarzenia oz jawach widmach i innych nieumarłych. W końcu żadnego nie spotkał więc nie wiedział czy są nieumarli, jedynie wiedział, zę jest tam cmentarzysko.

-Dobra, wsiadamy, to ten port. - Powiedział wskazując pięć łodzi połączonych łańcuchami do dwóch kamiennych cokołów, które częściowo zachowały się, utrzymywały łańcuchy łączące punkt ostatni , czyli półwysep Ur Isash. ÂŁańcuchy biegły nieopodal wybrzeża wyspy Valant po stronie morza Enart, dzięki czemu będziecie mogli oglądać swobodnie góry i piętrzące się szczyty wulkanów.

Salazar wszedł na łódź pomagając Eustachowi i Dariusowi wepchnąć wózki na nie, po czym zepchnęli łodzie do wody i wskoczyli do niej, by móc płynąć. Chwycili za łańcuchy i zaczęli je energicznie ciągnąć.

Dael:
Gdy Dael usłyszał wyjaśnienie Satyra o drzewach to uśmiechnął się i kiwnął głową. Rozumiał o czym on mówił, każde drzewo było inne. Co prawda nie przemawiały do niego ale rozumiał o co chodzi. -Posiadasz naturalny talent druidzki, i dziękuje za wyjaśnienie o co chodziło z ta śmiercią - Zwrócił się Dael do satyra

Creed Canue:
-Rozumiem, dziękuję za wyjaśnienie. - Jeśli cmentarzysko to tym bardziej może być tam zombi i szkielety - pomyślał sobie i wskoczył na łodzi zanim Salazar z Dariusem zaczęli ciągnąć łańcuchy, gdy był już na łodzi pomagał płynąć przez ciągnięcie łańcuchów.

Melkior Tacticus:
Melkior wsiadł do łodzi i zabrał się za ciągnięcie łańcuchów. Im szybciej dotrą na drugą stronę tym... szybciej dotrą na drugi brzeg. Zaskakujące nie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej