Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (154/184) > >>

Canis:
- 3 miejsca właściwie.

Salazar szedł i szedł aż doszedł... do właściwego budynku! Na centralnym placu znajdowała się okrągła świątynia wbudowana w połowie w skałę, drzwi były otwarte na oścież dzięki czemu wszyscy mogli wejść do środka a również wozy wjechać. Po wejściu ujrzeliśmy piękną bankietową salę a wokół na zewnątrz poustawiane zdobione filary podtrzymujące kopułę.

na przeciw wejścia na ścianie były takie same drzwi jak te wejściowe, jednak były zamknięte i obłożone łańcuchami. łańcuchy spinała kłódka wykonana z żelaza.

Dael:
Dael szedł za resztą grupy, aż weszli do wielkiej świątyni ! Sama świątynia była otwarta, lecz jedne drzwi były zamknięte.Dael spokojnie przyglądając się wszystkiego pdszedł do zamkniętych drzwi i przyjrzał im się. - Jak myslicie, co się za nimi kryję ?

Nawaar:
Dhampir wszedł za resztą do świątyni, która była misternie wybudowane w skałę a jej wierzchołek zdobiła złota kopuła tak bardzo pasująca do tego miejsca! Długowieczny bacznie obserwował czy nic podobnego do czarnej wiwreny, nie nadlatuje czasem broniąc swego leża albo jakieś inne zmutowane kreatury chowające się w pozostałych budynkach czekające na wędrowców! Silavster otarł pot z czoła i ochłonął następnie rozejrzał się w środku.
- Musiało być tutaj pięknie! Bale, zabawy, przyjęcia i inne uroczystości, przynajmniej dopóki nie zaatakowała ich czarna ruda, która sprowadziła na nich choroby. Musieli przechodzić tutaj katusze.
Ocenił to miejsce na szybko, po pierwszych oględzinach, ale to nie był koniec ciekawostek, bo Dael znalazł zamknięte drzwi na kłódkę.
- Daelu na dobrą sprawę tam może być wszystko! Od bogactwa po jakieś zmutowane osobniki. Zaryzykujemy i otworzymy?
Zapytał wszystkich, bo sam nie chciał podejmować takiej decyzji, ale miał w sobie obawy, że spotkają tam jakieś niebezpieczeństwo.

DarkModders:
Jaszczur szedł zaraz obok Daela, zmierzał jak inni w kierunku świątyni. Zostało już im nie wiele do zwiedzania więc podróż chyliła się ku końcowi. Wpatrywał się w każdy budynek po drodze chcąc troche napawać się widokiem zabudowy jego praojców, którzy tu dawniej mieszkali. Teraz mógł lepiej zwiedzić to miejsce. Jak się okazało drzwi świątyni były zamknięte. Stanął obok nich i zaczął się na nie uważnie patrzeć. Szukał czegoś czym można by je na nowo otworzyć bądź wyłamać. Zwrócił się do Daela:
- Na pewno ruiny bądź może coś odmiennego niż na całej wyspie.

Canis:
- Ma ktoś z was broń, która była by zdolna do tego, by rozciąć kłódkę? Jest wykonana z żelaza. Sporo siły i mocna ostra broń i idziemy dalej, sprawdzimy co kryje się za drzwiami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej