Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (141/184) > >>

Nawaar:
Dhampir nawet kimnął się chwilę tak góra z piętnaście minut, kiedy Salazar powiedział, że pora wstawać i ruszać dalej! Silvaster wstał otrzepując się z piasku zamierzając iść dalej w stronę kolejnego portu dopóki, nie usłyszał pisków, ryków wychodzących z kopalni i jednocześnie zbliżających się w stronę złotych wrót. Długowieczny spodziewając się znów zjaw i innych takich bestii dobył łuku i jedną z ostatnich żelaznych strzały jak najszybciej mógł. Następnie nałożył pocisk na cięciwę, którą mocno naciągnął i wycelował w złote wrota, co chwilę zmieniając położenie łuku, czekając na pojawienie się przeciwników!

Creed Canue:
-Czyli możliwe że on żyje? Jakby my go odnaleźli to czy znowu panowała by tu harmonia? - Zapytał go Creed z zdziwieniem że niewie czy jego brat żyje.

Melkior Tacticus:
Melkior chwycił za kuszę i celował w stronę z której dobiegały głosy.

Canis:
Zza złotych wrót do wielkiej hali zaczęły wpełzać powolnie pełzacze, światło wpadające przez otwartą bramę i rozety nad nią oświetlało delikatnie pomieszczenie, przez co widzieliście wroga, jednak na tyle słabe było światło, ze nie przeszkadzało pełzaczom, pędziły an was skacząc do was.

//Są w odległości 50 metrów (długość hali świątyni), jest temperatura 25 stopni w pomieszczeniu.



6x Pełzacz

//Pamiętajcie o ich akrobatyce!

DarkModders:
//Rezerwuje jednego. ;)

5x Pełzacz

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej