Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
Nawaar:
Dhampir nawet kimnął się chwilę tak góra z piętnaście minut, kiedy Salazar powiedział, że pora wstawać i ruszać dalej! Silvaster wstał otrzepując się z piasku zamierzając iść dalej w stronę kolejnego portu dopóki, nie usłyszał pisków, ryków wychodzących z kopalni i jednocześnie zbliżających się w stronę złotych wrót. Długowieczny spodziewając się znów zjaw i innych takich bestii dobył łuku i jedną z ostatnich żelaznych strzały jak najszybciej mógł. Następnie nałożył pocisk na cięciwę, którą mocno naciągnął i wycelował w złote wrota, co chwilę zmieniając położenie łuku, czekając na pojawienie się przeciwników!
Creed Canue:
-Czyli możliwe że on żyje? Jakby my go odnaleźli to czy znowu panowała by tu harmonia? - Zapytał go Creed z zdziwieniem że niewie czy jego brat żyje.
Melkior Tacticus:
Melkior chwycił za kuszę i celował w stronę z której dobiegały głosy.
Canis:
Zza złotych wrót do wielkiej hali zaczęły wpełzać powolnie pełzacze, światło wpadające przez otwartą bramę i rozety nad nią oświetlało delikatnie pomieszczenie, przez co widzieliście wroga, jednak na tyle słabe było światło, ze nie przeszkadzało pełzaczom, pędziły an was skacząc do was.
//Są w odległości 50 metrów (długość hali świątyni), jest temperatura 25 stopni w pomieszczeniu.
6x Pełzacz
//Pamiętajcie o ich akrobatyce!
DarkModders:
//Rezerwuje jednego. ;)
5x Pełzacz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej