Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.

<< < (136/184) > >>

Creed Canue:
Dotarli do kopalni i elf zobaczył tajemniczą postać która się przedstawiła jako Darius, czekał aż któryś z towarzyszy odezwie się do postaci przypominającej jarszczuroluda.

DarkModders:
Jaszczur wtedy wrócił do normalnej pozycji. Zaczeły już go plecy boleć.
- Co się tu stało takiego? Możesz nam opowiedzieć historie tego miejsca? - zapytał kapłana po czym ugryzł kolejny kawałek mięsa.

Nawaar:
Duch kapłana przemówił spokojnym głosem do zebranych. Właściwie to dhampira nie dziwiło, bo już rozmawiał z kilkoma takimi istotami. Jednak pytanie ducha zbiło z tropu długowiecznego, który nie odzyskał jeszcze sił i nie chciało mu się myśleć nad odpowiedzą, której nie znał! Teraz sam zadał sobie pytanie,czemu nie zapytał Salazara o tutejszych Bogów, kiedy miał okazję? Długowieczny, nie miał wyjścia i musiał odpowiedzieć pytaniem na pytanie, ale w jego zmęczonej głowie pojawiła się nazwa Bóstwa, o imieniu Thanatos, ten w którego wierzyli mordercy zabijający w swojej gildii zwanej mrok skryty w cieniu, jednak nie odważył się wymówić tego, tylko tak jak pomyślał zadał pytanie kapłanowi, którym być może odpowie.
- Witaj Dariusie kapłanie bogów. Nim jednak odpowiem na twoje pytanie prosiłbym byś mi opowiedział na temat tych bóstw. Oświeć nas są wiedzą, która przetrwała do dnia dzisiejszego razem z Twym duchem.
Dhampir mógł grzecznie tak bardzo niepodobne do jego charakteru, ale to może przez zmęczenie?
W międzyczasie zignorował pytanie, Szeklana, bo takie same zadał Silvaster.

Canis:
//Przepraszam z pośpiechu pomyliłem imię. kapłan ma na imię Sigal xD.

Sigal podniósł dłonie w górę w jednej trzymając widmową laskę.



- Wielki Eros i Wielki Thanatos, dwaj bracia z jednego łona, bliźnięta tak podobne z wyglądu a tak odmienne z charakteru. Wielki Eros jest panem życia, zaś wielki Thanatos panem śmierci. Jednak te żywioły nie znaczą ani budowy ani niszczenia, są sobą, zaś przewaga jednego nad drugim, drugiego nad pierwszym stanowią istotę problemu tych braci. Gdy Eros słabł drążony chorobą, Thanatos w smutku tracąc brata cierpiał nie bacząc na żywych. Gdy Thanatos cierpiał w malignie Eros nie baczył na żywych, zaś gdy oboje byli zdrowi, panowała harmonia. Jak widać, Eros zmarł. - Mówił przekrzywiając głowę i patrząc na was. - Chyba zmarł. - dopowiedział zauważając pewną nieprawidłowość.

Salazar skłonił lekko głowę i wyminął kapłana, interesowało go wnętrze góry, znał historie, którą dosyć nieudolnie chciał przekazać Sigal, aby nie zdradzać za wiele poszedł do złotych wrót i przeszedł przez nie idąc w głąb góry...

Melkior Tacticus:
Melkior stał z rozdziawioną o tak -  :o - gębą. Nie ogarniał tego całego mistycyzmu mimo to był zafascynowany tym wszystkim w jakiś swój pokrętny sposób. Ruszył za Salazarem ciekaw wnętrza kopalni.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej